Zbieramy materiały

Nieustająco poszukujemy materiałów - dokumentów, zdjęć, wspomnień... W ciągu kilku dni wykonujemy kopie, zwracając oryginalne pamiątki właścicielom. Jeśli jesteś w posiadaniu interesujących materiałów - prosimy o kontakt!

wspomnienia o mieście i ludziach

wspomnienia o mieście i ludziach

Zobacz też

co nowego w galerii:


Strona istnieje dzięki życzliwości i społecznej pracy autorów tekstów

POLECAMY



Strona głównaHistoria • II Wojna Światowa
II Wojna Światowa
Warszawa - Gibraltar - Wołomin
Ludzie - wspomnienia
Wpisał Ewa Barciszewska   

Wołominianinem jest dopiero od 13 lat. Mimo to w grudniu ub. roku uhonorowano go tytułem zasłużonego dla Wołomina. Po prostu nie pogodził się z emeryturą i po burzliwym życiu, kiedy los rzucał go w różne zakątki Europy, nie potrafi siedzieć bezczynnie przed telewizorem i po prostu odpoczywać.

Rozmowa z panem Zygmuntem Korwin - Sokołowskim jest jak wycieczka po kartach podręcznika historii. Przejrzyjmy razem choć kilka stron podczas krótkiej wycieczki...

Więcej…
 
Witold Kitkiewicz
Ludzie - Życiorysy
Wpisał Jarosław Stryjek   

Syn Wincentego i Antoniny z domu Polanowskiej, urodzony 1891.12.31 w Wilnie, zmarł 29.10.1966, pochowany na cmentarzu w Kobyłce

Pochodził z rodziny rzemieślniczej. w 1914 roku w Wilnie ukończył szkołę średnią Chemiczno-Technologiczną. Tego samego roku w lipcu został powołany do wojska carskiego i wcielony do II Dyonu Moździerzowskiego, 1 baterii. Dnia 7.08.1914 r. w składzie 1-ej baterii został wysłany na front, gdzie otrzymał kolejno awanse - 5 kwietnia 1915 r. stopień podchorążego, w grudniu 1915 stopień podporucznika, a w październiku 1916 stopień porucznika.

Więcej…
 
Wołomiński wrzesień '39
Historia - II Wojna Światowa
Wpisał Jacek Milewski   

Walki wrześniowe w 1939r. ominęły Wołomin. Na północnym Mazowszu 20 Dywizja Piechoty po trzydniowych bojach pod Mławą odeszła na rozkaz i opóźniała nieprzyjaciela na kierunku warszawskim. Nadszarpnięta w walkach 8 DP zbierała się w marszu, kierując się ostatecznie na Modlin, gdzie formowała się już załoga twierdzy. Zażarte boje toczyły się na kierunku północno-wschodnim. Tamtędy odchodziły 1,33 i 41 DP, stawiając mocny opór na rubieżach Narwi, Bugu i Liwca. Wojska te kierowały się na Mińsk Maz. i Kałuszyn. W Kałuszynie doszło do słynnej, nocnej szarży podczas odbijania miasteczka.

Tak więc Wołomin pozostawał w biernej strefie, pomiędzy dwoma skrzydłami niemieckiego natarcia. Przez pierwszy tydzień września przez stację kolejową przemieszczały się jeszcze transporty kolejowe, lecz ruch ten stopniowo zamierał. Poza lotniskami polowymi w Zielonce nie było na naszym terenie ważnych celów dla lotnictwa bombowego a umocnienia obronne Pragi rozciągały się w rejonie Marek i Ząbek.

Więcej…
 
Wspomnienie Bogusławy Latawiec
Ludzie - wspomnienia
Wpisał Łukasz Rygało   
?Przyszłam na świat w Wołominie, w letnim domu pełnym myszy? - napisała  znakomita poznańska poetka i pisarka Bogusława Latawiec w powieści biograficznej zatytułowanej ?Kochana Maryniuchna?. To zdanie tak mnie zaintrygowało, że w 2005 r. postanowiłam napisać do autorki i wypytać o szczegóły. Oto one:
 
?Moja mama ze swoją matką i przyjaciółką Marią Boch, która też miała rodzić we wrześniu [1939 r.], dotarły do Wołomina, gdy wybuchła wojna. Pociąg stanął. Trzy panie wysiadły. Przyjaciółka przypomniała sobie, że w Wołominie miała dom letniskowy rodzina z Warszawy, do której jechała, aby tam urodzić dziecko. Moja mama z babcią miały tylko przesiąść się w Warszawie, jadąc na Podole do ojca brata. Wszyscy byli pewni, że wybuch wojny to tylko kwestia kilku najbliższych dni. Zostały w Wołominie. 2 września mój ojciec z dziadkiem wyjechali z Poznania szukać swoich żon. Najpierw to była Warszawa (tam mieszkał drugi brat mojego ojca), ale gdy ich tam nie zastali, ojciec przypomniał sobie, że w trakcie rozmowy z przyjaciółką mamy mówiono o domku w Wołominie. Nie znali adresu, ale pojechali do Wołomina. Zawiadowca stacji od razu przypomniał sobie, że z pociągu wysiadły trzy panie, z których dwie były ?na ostatnich nogach?. Znalezienie ich w miasteczku było kwestią kilkunastu minut. Moja mama została pod opieką swojej matki (Maryniuchny) i męża a jej ojciec (Henryk) poszedł bronić Warszawy. W starych zdjęciach znalazłam dzisiaj aż trzy zdjęcia tego domu, w którym przyszłam na świat (jedno z okresu wojny i dwa późniejsze). Pomyślała o nich Marysia Boch. Na odwrocie znalazłam adres: Wołomin, ul. Polska 31. Nigdy nie byłam w Wołominie, tylko zawsze, gdy przejeżdżam przez to miasto, przyglądam mu się z zainteresowaniem. Dzięki okresowi wołomińskiemu mój ojciec uratował się od obozu, bo wszystkich profesorów z Liceum Marii Magdaleny, którzy nie uciekli z miasta, wysłano do Oświęcimia lub męczono w Forcie VII. Ojcu udało się ukryć, Niemcy zgubili ślad. Nasza rodzina wyjechała z Wołomina, jak przypuszczam, gdzieś na końcu listopada. Wiem z rodzinnych opowieści, że w pociągu, którym wracali, jechali też ranni żołnierze i że niewiele brakowało, aby jakiś Niemiec nie położył na poduszce ze mną wielkiej walizy.? [...]
Więcej…
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 następna > ostatnia >>

Strona 2 z 2
 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack