Zbieramy materiały

Nieustająco poszukujemy materiałów - dokumentów, zdjęć, wspomnień... W ciągu kilku dni wykonujemy kopie, zwracając oryginalne pamiątki właścicielom. Jeśli jesteś w posiadaniu interesujących materiałów - prosimy o kontakt!

wspomnienia o mieście i ludziach

wspomnienia o mieście i ludziach

Strona głównaHistoriaprzed 1939 • Bój pod Ossowem i Leśniakowizną w dniu 14.VIII.1920 (V)
Bój pod Ossowem i Leśniakowizną w dniu 14.VIII.1920 (V)
Historia - przed 1939
Wpisany przez Bolesław Waligóra   

Przy analizie boju pod Ossowem rzuca się przedewszystkiem w oczy słabość zorganizowanej obrony. Jednak w ówczesnych warunkach trudno było inaczej rozwiązać zadanie. Początkowo 8, d. p, miała na odcinku tylko 21. p. p., gdyż żądano od niej pozostawienia jednej brygady w odwodzie armji. 13. VIII, 21. p.p. został wzmocniony batalionem 36. p. p., co dało ostatecznie około 600 bagnetów na 8 km odcinka. Liczono, że przybyłe uzupełnienia wydatnie zwiększą cyfrę bagnetów. Okazało się jednak, że uzupełnienia nie przybyły na czas. Na odcinku znajdowało się 12 do 17 karabinów maszynowych, lecz nie wszystkie nadawały się do użycia. Umocnienia polowe, które dywizja zastała na przedmościu, również nie były jeszcze gotowe.

ossow1920

Ten stan rzeczy gen. Pożerski określił dość drastycznie w następujących słowach: Prawdopodobnie był jakiś sens w detalach zarysów tych linij, ale dla nas bezwartościowych, bo narazie obsada nasza równała się cienkiej pajęczynie patrolów i piechota nam, artylerzystom, oświadczyła, że jeżeli nie będziemy strzelać, to ucieknie.

Wymienione wyżej przyczyny zmusiły walczące dowództwa pod naciskiem słabych sił nieprzyjaciela do wprowadzenia do walki w dniu 13 VIII. odwodów, Gdyby uświadomiono sobie, że nacierały słabe siły, to możeby nie zużyto odwodów. To prawda, lecz trzeba wziąć pod uwagę ówczesny stan psychiczny; wszak były to ostatnie pozycje pod Warszawą, Gdy odwody weszły już do walki, trudno było je wycofać, zwłaszcza w nocy. Zarządzone przegrupowanie przed świtem dnia 14. VIII spowodowało przemieszanie oddziałów i skomplikowało dowodzenie w momencie natarcia nieprzyjacielskiego. W tem tkwi źródło tego faktu, że pod Ossowem dowodzili równocześnie dowódcy 33, i 36, p, p. Do Ossowa przybył również dowódca XVI. brygady; brak jednak śladów jego działalności.

W tych warunkach wykonano zamiast silnego przeciwuderzenia, kilka, nazwijmy je po staremu, ?kontrataków", Aby pobić nieprzyjaciela w sile 600 - 700 bagnetów, rzucono do walki zgórą 1000 bagnetów, jednak bez rezultatu, gdyż, wprowadzone kolejno do boju, znalazły się w ciężkich warunkach. Fakt ten znajduje wytłumaczenie w ówczesnem nastawieniu psychicznem dowódców: wszystkim przecież wydawało się, że za chwilę nietylko Ossów ale i Warszawa może paść.

Pik. Kazimierz Sawicki wspomina (w czasie pobytu w terenie pod Ossowem w r. 1930), że w dowództwie polskiem istniał zamiar, aby najpierw uporządkować oddziały a później pchnąć do walki. Niestety, chaos walki uniemożliwił spełnienie zamiaru.

Jest to zbyt częste, a może nieodłączne zjawisko na placu boju. Rzeczą dowódcy jest opanować wypadki i tak pokierować walką, by wyrwać zwycięstwo. Do tego dowódca potrzebuje odpowiednich wykonawców. Pod Ossowem skład walczących polskich oddziałów był różny: brali tam udział starzy żołnierze dywizji, z formacji wartowniczych, a najwięcej było świeżo przybyłych ochotników.

Krwawe straty oddziałów ochotniczych, rozpraszanie się oddziałów wartowniczych i wynikające stąd momenty chaosu oraz popłochu w tym boju świadczą, że niewarte rzucać do boju napływających uzupełnień jako zwartych oddziałów, lecz lepiej tworzyć z nich i starego żołnierza amalgamat.

Na zakończenie, aby zaspokoić ciekawość niejednego czytelnika, podam garść szczegółów o ks. Skorupce.

Trzeba zaznaczyć, że okoliczności, w których zjawił się w szeregach ks. Skorupka, były wyjątkowe, Czyta się często o tem, że ks. Skorupka wierzył, iż dnia 15. VIII, w dniu Wniebowstąpienia, nastąpi przełom i zwycięstwo; w tym też duchu miał kazać do żołnierzy. Wprawdzie w dniu 15. VIII. zwycięstwa jeszcze nie było, lecz w pewnych sferach społeczeństwa przekonanie to istnieje.

O tym fakcie spotykamy wzmiankę w broszurze prof. dr. Natęcz Dobrowolskiego, która jednak nie stanowi przyczynka historycznego a raczej jest popularnem opowiadaniem. Z tej jednak broszury czerpią materjał do artykułów nietylko dziennikarze ale nawet wojskowi (gen. Michaelis, red. Mostowicz i inni). Wojskowe Biuro Historyczne posiada pewne materjały, które oświetlają niektóre fakty. Tak np. kpt. rez. dr. Salak (lekarz I 236, p, p.) wspomina, że w Ząbkach podczas odpoczynku (w czasie marszu do Ossowa) w drewnianym kościółku kapelan zabrał głos od ołtarza... Z przemówienia utkwiło w pamięci tego oficera jedno zdanie; czekają nas jeszcze ciężkie ofiary, ale niezadługo - bo piętnastego, w dzień naszej Królowej, losy odwrócą się w naszą stronę.

Podobną treść kazania ks, Skorupki przypomina ochotnik l kompanji 236, p. p. Kempiners, podając słowa kapłana ...dziś, gdy jesteśmy w wigiiję dnia Imienia Najświętszej Panny Marji, módlmy się, a ona da, że choć ze zmiennem szczęściem walczyć będziemy do dnia 15, a od dnia 15 los się odmieni i już tylko zwycięstwo będzie naszym udziałem.

Przejdźmy teraz do udziału ks. Skorupki w walce. Relacje płk. Kazimierza Sawickiego oraz kpt, dypl. Słowikowskiego stwierdzają wyraźnie, że ks. Skorupka, który mógł odejść od tylu, prosił, by mu pozwolono iść w tyralierze do natarcia. Szkoda jednak dla legendy, że natarcie, w którem poległ ks. Skorupka, załamało się i nie doprowadziło do odrzucenia wroga.

Historje pułkowe wspominają o udziale ks. Skorupki w boju. Tak np. historja 36. p. p. podaje: Na czele baonu staje por. Słowikowski Mieczysław. Tuż obok niego posuwa się ks. kapelan Ignacy Skorupka, stale z krzyżem w ręku zagrzewa słowami do walki. Również i 33. p, p. notuje: Z ochotnikami ruszył ponownie dzielny kapłan z krzyżem w ręku, z fioletową stułą na piersiach, z ogniem bohaterstwa w oczach, ażeby strwożonych ochotników zagrzać. Momentu śmierci ks. Skorupki nie zauważono. W chaosie walki tylu ludzi padało, że trudno było spostrzec fakt śmierci ks. Skorupki. Dopiero po bitwie, w miejscu, gdzie dziś stoi krzyż drewniany (na północ od wschodniej części wsi), znaleziono zwłoki ks. Skorupki, Wspomina o tem płk. Dobrowolski: Obchodząc pobojowisko, po odrzuceniu bolszewików, ujrzałem między trupami jednego leżącego na twarzy, z rozpostartemi rękoma; z pod palców prawej ręki wyzierał fioletowy krzyż stuly. Ks. Skorupka miał rozbitą czaszkę, Zwłoki ks. Skorupki zostały przewiezione do Warszawy, a krzyż kapłański został przez por. Słowikowskiego oddany do Muzeum Wojska.

Legenda związana z ks. Skorupką jest piękna, posiada w niektórych szczegółach uzasadnienie historyczne, nie powinno się jej burzyć. Sądzę jednak, że nie należy wyolbrzymiać znaczenia boju pod Ossowem oraz czynu ks. Skorupki, gdyż tem uwłacza się pamięci tego bohaterskiego księdza.

"Przegląd Piechoty" zeszyt 12 z 1932 r.
Pisownia oryginalna

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack