Zbieramy materiały

Nieustająco poszukujemy materiałów - dokumentów, zdjęć, wspomnień... W ciągu kilku dni wykonujemy kopie, zwracając oryginalne pamiątki właścicielom. Jeśli jesteś w posiadaniu interesujących materiałów - prosimy o kontakt!

wspomnienia o mieście i ludziach

wspomnienia o mieście i ludziach

Strona głównaHistoriaPRL • Liceum w latach 1957 - 1963
Liceum w latach 1957 - 1963
Historia - PRL
Wpisany przez Łukasz Rygało   

dzwonkowska_8 Dnia 1 lipca 1957 roku nastąpił podział szkoły II-letniej na Liceum Ogólno-kształcące i Szkołę Podstawową nr 1. Liceum zostało przeniesione do nowego budynku po drugiej stronie miasta. W dniach 24, 27 i 28 czerwca pomagała chętnie młodzież licealna, zorganizowana w ekipy przez p. wicedyrektora S. Jankowicza.

Dnia 2 września 1957 roku, w ośmiu oddziałach, rozpoczęło naukę 257 uczniów. Wprawdzie nie liceum było gospodarzem budynku, tylko Szkoła Podstawowa nr 3, ale nastąpiła poprawa warunków pracy. Liceum zajmowało pierwsze piętro, na którym znajdowało się osiem sal lekcyjnych, dwa gabinety (biologiczny i fizyczny), biblioteka, gabinet p.o, współna sala gimnastyczna i pomieszczenia administracyjne. Każda klasa otrzymała pod stałą opiekę izbę lekcyjną. Wychowawcy i uczniowie troszczyli się, o to aby wygląd sal był przyjemny. Dlatego też, przy pomocy rodziców, zawieszano firanki i zasłony. Ustawiono kwiaty doniczkowe, malowano sale. W liceum obowiązywało noszenie uczniowskiego stroju (dziewczęta - granatowe fartuszki z białymi kołnierzykami, chłopcy - ciemne ubrania). Wprowadzono też tarcze z numerem 59 (decyzja Kuratorium). Na terenie szkoły młodzież nosiła miękkie obuwie, które zmieniano w szatni. Dlatego w szkole panowała cisza. Dzięki dobrym warunkom lokałowym organizowano zajęcia pozałekcyjne. Słabsi uczniowie korzystali z pomocy nauczycieli i zdolnych kolegów, inni organizowali różnorakie imprezy. Do najciekawszych należał turniej szachowy, w którym brali udział nauczyciele i uczniowie. Najlepszymi szachistami byli: dyrektor J. Kopcewicz, dyrektor S. Jankowicz, prof. T. Kielak i prof. A. Milewski. Wśród uczniów wyróżnili się: Tadeusz Czaplicki i Jerzy Okoń. Po kilkutygodniowych zmaganiach szachowych mistrzem Szkoły został dyrektor J. Kopcewicz, a wicemistrzem uczeń Tadeusz Czaplicki. Po raz pierwszy w szkole urządzono "Dzień Nauczyciela". W okresie zimowym organizowano klasowe "choinki", a także seanse filmowe. Wypożyczano filmy z "Filmosu" . W okresie wiosennym organizowano wycieczki. W szkole działał bardzo sprawnie sklepik szkolny pod opieką p. prof. Danuty Kuchny.

W latach 1958-1963 życie szkoły toczyło się "normalnie". Każdy uczeń starał się wykonywać swoje zadania, każdy dążył do określonego celu, zdać egzamin dojrzałości i dostać się na studia. Okres jesienny i wiosenny wykorzystywano do organizowania licznych wycieczek i jednodniowych wypadów za miasto. W kronice szkolnej z tych lat jest jeden zapis szczególny - pożegnanie Szkoły 24 czerwca 1961 roku. Oto co zanotowała w tym dniu uczennica Grażyna Hummer (G. Marnot - w latach siedemdziesiątych - nauczycielka fizyki w liceum):

Zadzwonił ostatni szkolny dzwonek. Wszyscy udajemy się do sali gimnastycznej. Dzień ten jest dla nas bardzo ważny. Otwiera drogę ku oczekiwanym wakacjom i ku nowej, wyższe. Zabiera głos Dyrektor naszej szkoły i cichym, miłym głosem podsumowuje nasze wyniki, czasem chwali, to znów jak łagodny ojciec wyrzuca nasze przewinienia. Pod Jego jasnym spojrzeniem korzą się nasze uczniowskie rozbrykane dusze i wszyscy przyrzekają sobie poprawę. Później mówi do nas przewodniczący Komitetu Rodzicielskiego. Teraz następuje rozdanie świadectw przodownikom nauki. Dzień ten jest dla nas podwójnie drogi. Żegnamy w nim naszą ukochaną profesorkę biologii - drogą "Ciocię", której łagodność i wyrozumiałość, ciągle uśmiechnięta dobra twarz, głęboko i na zawsze zapadły nam w serca. Prof. T. Kielak, jeden z Jej wychowanków, którego pamięta jako małego urwisa, dziękuje Jej za wszystko drgającym ze wzruszenia głosem. Wszyscy mamy łzy w oczach, nie krępują się ich nawet chłopcy, gdyż wiemy, że żegnamy jednego z niewielu prawdziwych przyjaciół i opiekunów młodzieży. Teraz właśnie Ona odzywa się do nas. Połykając łzy, dziękuje za wszystko i życzy nam tylko jednego: byśmy w przyszłości tak kochali swój zawód jak Ona kochała pracę w szkole z nami... Wzruszeni udaliśmy się do klas, gdzie reszta uczniów otrzymała świadectwa z rąk wychowawców".

W czerwcu 1963 roku Szkoła pożegnała p. dyrektora Jana Kopcewicza, który ze względów rodzinnych przeniósł się do pracy w województwie bydgoskim. Z wielkim żalem pożegnali nauczyciele i uczniowie organizatora szkoły, wielkiego pedagoga i przyjaciela nauczycieli i młodzieży, dyrektora, który przez trzynaście lat pełnił odpowiedzialną służbę na kierowniczym stanowisku i którego nie złamały żadne "burze i wichry" polityczne. Była to naprawdę wielka strata dla szkoły. Na pożegnanie p. Dyrektor powiedział: "Nulla dies sine linea" - (czas miniony oznacza czas, który minął i który nie powróci).

 

Tekst pochodzi ze starej wersji strony internetowej Liceum.
Autor proszony jest o kontakt!

Tekst pochodzi ze starej wersji strony internetowej Liceum.
Autor proszony jest o kontakt!

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack