Bibuła

Dziś w galerii pojawiły się skany lokalnych publikacji z roku 1989. Jeśli posiadasz w swoich zbiorach wołomińską "bibułę" - daj znać!

wspomnienia o mieście i ludziach

wspomnienia o mieście i ludziach

Strona głównaHistoriaPRL • Powiatowe Koło PZN w Wołominie
Powiatowe Koło PZN w Wołominie
Historia - PRL
Wpisany przez Marzena Kubacz   

Początki wołomińskiego Powiatowego Koła PZN sięgają roku 1947, kiedy to pan Roman Gołębiowski, niewidomy prasowacz w szwalni „Jutrzenka”, mieszczącej się na rogu ulic Kościelnej i Mickiewicza w Wołominie, założył Związek Pracowników Niewidomych i Słabowidzących.

Było to wkrótce po zjednoczeniowym zjeździe regionalnych stowarzyszeń niewidomych w Chorzowie w 1946 roku, podczas którego powołano do życia Związek Pracowników Niewidomych Rzeczypospolitej.

Działalność pana Romana Gołębiowskiego, który podejmował wysiłki, aby niewidomi mieli zapewnioną stałą pracę oraz powszechny dostęp do nauki, wyprzedziła o kilka lat powstanie ogólnopolskiej organizacji zrzeszającej osoby niewidome i tracące wzrok. W czerwcu 1951 roku ponownie odbył się zjazd zjednoczeniowy, na którym doszło do połączenia Związku Pracowników Niewidomych RP i Związku Ociemniałych Żołnierzy w ogólnokrajową organizację pod nazwą Polski Związek Niewidomych. Kilka lat później wykształciły się struktury Związku: w województwach powstały Okręgi PZN, a na terenie powiatów – Koła, których celem działania stała się pomoc niewidomym i słabowidzącym oraz ich bliskim, a także edukacja, znajdowanie pracy, integracja, leczenie i rehabilitacja niewidomych.

Pierwsza siedziba Koła PZN w Wołominie mieściła się w domu u zbiegu ulic 1 Maja i Poniatowskiego, w prywatnym mieszkaniu Marii i Romana Gołębiowskich. Pani Maria pomagała ociemniałemu mężowi w pełnieniu obowiązków przewodniczącego Koła, prowadząc biuro i sekretariat Zarządu. Pan Gołębiowski pracował już wtedy w Warszawie, w Spółdzielni Niewidomych na ulicy Siennej i codziennie dojeżdżał pociągiem do stolicy. Jako delegat brał udział w Okręgowych Zjazdach Niewidomych.

Członkowie Zarządu Koła spotykali się w domu państwa Gołębiowskich przez wiele lat, dopóki pan Roman nie wystarał się u władz miasta o lokal w przedwojennej, szarej kamienicy przy ulicy Kościelnej 43, nazwany później świetlicą.

W lutym 1976 roku w świetlicy odbyło się posiedzenie Zarządu, w którym uczestniczyli pani Wiesława Krych, panowie Leon Deska, Józef Dudziński, Janusz Sikorski, Stanisław Wesołek, Eugeniusz Byczenko, Ryszard Mataczyna i, po raz ostatni, pan Roman Gołębiowski.

Uwagę uczestników zebrania zaprzątał, jak zawsze, problem znalezienia pracy dla niewidomych członków Koła; warszawska Spółdzielnia Inwalidów „Metal” wyraziła zgodę na zatrudnienie jedynie trzech osób. Przewodniczący uważał, że niepełnosprawni tylko dzięki pracy mogą osiągnąć samodzielność i aktywność życiową i mieć poczucie, że są w społeczeństwie pełnowartościowymi osobami.

Po śmierci pana Gołębiowskiego, w maju 1976 roku przewodniczącym Koła został dotychczasowy członek Zarządu pan Józef Dudziński, który pełnił tę funkcję do sierpnia 1977 r .

6 listopada 1977 r. na walnym zebraniu Koła przewodniczącą została wybrana jednogłośnie pani Wiesława Krych, która od kilku lat w Zarządzie Koła zajmowała się sprawami kultury. W skład nowego Zarządu weszli także: Władysław Koperski (skarbnik), Marianna Gołębiowska (sekretarz) oraz Stanisław Wesołek (członek).

W 2002 roku Koło PZN w Wołominie świętowało 50-lecie swojej działalności. Jubileuszowa uroczystość, poprzedzona mszą św. sprawowaną przez ks. biskupa Stanisława Kędziorę w kościele pw. Matki Bożej Królowej Polski, odbyła się 9 lutego w osiedlowym klubie „Tramp” przy ulicy Prądzyńskiego. Wśród zaproszonych gości znaleźli się: senator RP Robert Smoktunowicz, poseł na Sejm RP Artur Zawisza, burmistrz Wołomina Paweł Solis, przewodniczący Rady Miejskiej Paweł Rozbicki, wiceprzewodniczący RM Czesław Sitarz, ks. dziekan Józef Kamiński oraz władze Okręgu Mazowieckiego PZN, rodziny i przyjaciele członków Koła. Nie obyło się bez podziękowań i wręczenia dyplomów wolontariuszom, którzy wspierali niewidomych i sponsorom, którzy wspomagali pracę Koła.

W lokalnej prasie pani redaktor Agata Bochenek relacjonowała: - „Jubileusz przebiegł w sympatycznej atmosferze. Wyjątkowa pogoda ducha, radość z najmniejszej nawet rzeczy, chęć uczestniczenia w życiu miasta, to wszystko cechuje podopiecznych prezes Wiesławy Krych. Ale jakżeby mogło być inaczej, skoro codziennemu działaniu przyświecają słowa Konfucjusza: Zawsze lepiej cieszyć się z zapalonej iskierki, niż uskarżać się na przepastne ciemności.”

Z inicjatywy burmistrza Wołomina pana Pawła Solisa, na wniosek Wojewody Mazowieckiego, za zasługi na rzecz społeczności lokalnej przewodnicząca Koła została odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Pani Wiesława Krych od zawsze była mocno zaangażowana w pomoc niewidomym, choć z każdym rokiem jej wzrok się pogarszał. Znając potrzeby swoich podopiecznych służy im całym sercem i wolnym czasem. Stworzyła w Kole bardzo ciepłą atmosferę dla wszystkich członków, zarówno tych starszych i tych najmłodszych, starając się, by każdy problem miał swoje rozwiązanie. Zaangażowana jest w poprawę warunków mieszkaniowych. Na przestrzeni ostatnich 10 lat działalności udało się pozyskać 4 mieszkania komunalne i 2 mieszkania spółdzielcze przystosowane do potrzeb osób niewidzących. Staraniem pani Krych zapomogi okolicznościowe i losowe otrzymało ponad 50 osób. Zakupiono pomoce rzeczowe, tj. białe laski 2001 – z dotacji Zarządu Okręgu i 80 mówiących zegarków, glukometry oraz wózki inwalidzkie i specjalistyczne foteliki dla dzieci, a także materace przeciwodleżynowe. Doskonale rozumiejąc potrzebę leczenia niektórych schorzeń wzrokowych pani Krych przyczyniła się do zakupu na Oddział Okulistyczny szpitala w Wołominie aparatu do leczenia ozonem. Na bieżąco pani Krych pozyskuje dofinansowanie na niezbędny sprzęt okulistyczny dla dorosłych i dzieci. Stojąc na czele Koła bardzo zabiega o to, by wszyscy przychodzący na spotkania byli sobie bliscy i, by czuli się jak we własnej rodzinie.

„Chyba nikt nie ma wątpliwości, że pani prezes swoją pracą i swoim postępowaniem w pełni zasłużyła na to wysokiej rangi odznaczenie – napisała pani Bochenek. - Skromna, drobna kobieta, odznaczająca się jednakże ogromną siłą wtedy, gdy trzeba walczyć o sprawy podopiecznych, bądź o remont siedziby związku. To dzięki ogromnemu zaangażowaniu Wiesławy Krych, dzięki życzliwości dla ludzi i cierpliwości dla potrzebujących, niewidomym w powiecie wołomińskim żyje się choć trochę lepiej i godniej.”

Obchodom towarzyszyły dwie wystawy zorganizowane w świetlicy na Kościelnej: „50 lat działalności Koła PZN w Wołominie” i „Wyroby z gliny”. Szczególnie ceramika, wykonana przez niewidomych z Wołomina, cieszyła się zainteresowaniem zwiedzających, kilka eksponatów zakupiła nawet do swoich zbiorów Powiatowa Galeria „Korozja i Kolor”.

Rok 2002 był szczególny dla Koła PZN także z kilku innych powodów. W październiku w Wołominie po raz pierwszy obchodzono „Dzień białej laski”. Na spotkaniu integracyjnym, zorganizowanym z tej okazji w gościnnym klubie „Tramp”, pani Wiesława nakłaniała członków Koła, których w powiecie było wówczas 250 oraz 20 dzieci, aby nie wstydzili się chodzić z białą laską. Mówiła: - „Chcę podkreślić znaczenie białej laski, to, co ona nam daje. Niewidomi wstydzą się białej laski, wolą chodzić bez tego oznakowania. I stąd biorą się wszelkie nieporozumienia, bo wpadają na ludzi, na sprzęty. Znienawidzona przez nich laska wyzwala jednak w innych życzliwość. Jeśli idziemy ulicą z białą laską, każdy nam pomoże. Nie wstydźmy się białej laski.”

Z okazji 50-lecia siedziba Koła, po wielu latach użytkowania, doczekała się remontu. Do budynku przy ulicy Kościelnej doprowadzono wodę i kanalizację, wstawiono nowe okna. 10 maja w zmodernizowanej świetlicy odbyło się spotkanie, które ponownie zaszczycili swoją obecnością senator RP Robert Smoktunowicz i poseł na Sejm RP Artur Zawisza oraz burmistrz Wołomina Paweł Solis i proboszcz parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej ks. Sylwester Sienkiewicz.

„W skromnym lokalu Związku duży pokój zastawiony dwoma długimi stołami i kilkoma małymi, te drugie przykryte czerwonymi obrusami – opisywała zaledwie kilka lat wcześniej pani Agata Bochenek. - W oknach brązowe zasłony, taka sama wykładzina na podłodze. Dużo sztucznych kwiatów i czasopism dla niewidomych. Obok część kuchenna, sporządzona własnym sumptem miniłazienka i pokoik biurowy, w którym urzęduje Halina Wiśniewska. Pani Halina nie należy do Związku, ale od dwudziestu lat pomaga przy pisaniu, czytaniu i wyjazdach. Dwa razy w tygodniu przychodzi kilkanaście osób. Sprawnych jeszcze na tyle, że dojdą na spotkanie, posiedzą przy kawie czy herbacie. Tutaj można podzielić się radościami i troskami życia codziennego, a przede wszystkim załatwić ważne sprawy.”

W świetlicy na ścianie wisi krzyż. - „Z wielką radością ten krzyż poświęciłem. Niech będzie pociechą dla wszystkich, a szczególnie nieszczęśliwych” - napisał 21 czerwca 1981 roku w „Kronice” ks. Prałat Jan Sikora.

Jest też w świetlicy Koła szafa zapełniona pamiątkowymi „Kronikami Koła PZN”. Opasłe albumy z dziesiątkami zaproszeń, karnetów, folderów, dyplomów i zdjęć z niezliczonych imprez kulturalnych i sportowych (które dawniej nazywały się okolicznościowymi, a obecnie integracyjnymi), wyjazdów turystyczno-krajoznawczych, wędrówek do sanktuariów i miejsc kultu oraz turnusów rehabilitacyjnych dla dorosłych i dla dzieci. Te kroniki „oglądane” i komentowane są zawsze z uczuciem nostalgii, przypominają bowiem nierzadko jedyne szczęśliwe chwile w życiu niepełnosprawnych osób. Kartki zmieniają się jak w kalejdoskopie: wigilijne kolacje, noworoczne bale, zimowe kuligi, obchody Dnia Kobiet, Dnia Matki, zawody, wystawy, koncerty, letnie festyny, życie rodzinne członków Koła (100-lecie urodzin pani Adeli Zaremby w Państwowym Domu Rencisty w Zielonce, ślub państwa Teresy Kubiak i Zbigniewa Artwińskiego w USC w Wołominie w 1982 r.).

Członkowie Koła w Wołominie dużo podróżują. Przemierzyli Polskę wzdłuż i wszerz, zwiedzili niemal każdy zakątek kraju. Ze zdjęć spoglądają na nas uśmiechnięte twarze uczestników wycieczek statkiem do Serocka, spływu Dunajcem, wycieczki do Zakroczymia i Puszczy Kampinoskiej, do skansenów w Sierpcu i Nowogrodzie Łomżyńskim, do Krynicy Morskiej, Malborka i Pelplina, do Puław, Kazimierza, Janowca, Nałęczowa, Kozienic i Wąwolnicy, do Kościerzyny, Fromborka i Gdańska, do Międzygórza, Kotliny Kłodzkiej, Wrocławia, Wambierzyc i Dusznik-Zdroju, do Bystrzycy Kłodzkiej i Polanicy-Zdroju, podróży po ziemi suwalsko-augustowskiej i do Pruszkowa, na IV Turniej Miast Wołomin-Pruszków. Pielgrzymowali na Jasną Górę, do Niepokalanowa, Piekar Śląskich, Szczepanowa, Kalwarii Pacławskiej, do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach oraz dwa razy do Rzymu, do Ojca Świętego Jana Pawła II. Podczas pierwszej pielgrzymki w 1985 roku niewidomi pątnicy wręczyli Ojcu Świętemu album – świadectwo działalności wołomińskiego Koła PZN.

Zachowały się fotografie z wystaw organizowanych w świetlicy Koła na przełomie lat 70. i 80. z okazji Dnia Dziecka. Pokazują życie codzienne i zajęcia niewidomych dzieci, ich rysunki, podręczniki, pomoce naukowe. Wzruszają zdjęcia ze spotkań świątecznych dla dzieci. Jedną z takich imprez w 1996 roku opisała pani redaktor Bochenek: - „W ostatnią sobotę, 3 lutego, Koło PZN w Wołominie zorganizowało na dużej sali gościnnego klubu Tramp spotkanie choinkowe dla ‘swoich’ dzieci. Takie prawdziwe, z Mikołajem, prezentami, występami zaprzyjaźnionych aktorów, z wesołą zabawą. Obecnie w Związku jest 28 dzieci, z tego 20 z wadami wzroku. Do szkoły chodzi zaledwie połowa. Dziecięca uroczystość rozpoczęła się konkursem plastycznym – przeważały zdecydowanie zimowe pejzaże. Kolorowe nagrody były dla wszystkich uczestników zabawy... Potem była bajka, dramatyczne losy Czerwonego Kapturka przedstawiła ‘grupa’ Tomka Janusza, który sam reżyserował i grał jedną z głównych ról. Tomka przedstawiać raczej nie trzeba, to ‘taki niesamowity chłopak’, jak powiedziała kierowniczka klubu. Były wspaniałe dekoracje, las z wiewiórkami i sową, domek babci z wielkim łożem, na którym wylegiwał się najedzony wilk... A po bajce były prezenty, te najmilsze od Klubu Seniora, który także działa w Trampie. Na koniec na salę wszedł prawdziwy św. Mikołaj, też z prezentami.”

W roku 2003 na łamach pisma „Pochodnia” redaktor Iwona Różewicz pytała: - „Co organizowało Koło w Wołominie w Roku Osób Niepełnosprawnych, nie licząc działań rutynowych? - Jedną z takich imprez był konkurs plastyczny dla dzieci, który pilotowało Przedszkole nr 10 w Wołominie. Prace niewidomych i słabowidzących dzieci można było oglądać potem na wystawie w miejscowym Domu Kultury. Inny niż zwykle miały dzieci swój Dzień Dziecka. Obchodzono go na jednostkach pływających na Zalewie Zegrzyńskim, a współorganizatorem był Zespół Szkół Integracyjnych w Wołominie. Uzdolnieni plastycznie członkowie Koła mieli okazję uczestniczyć w Europejskiej Abilimpiadzie Umiejętności pod patronatem prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, odbywającej się koło Konina w końcu kwietnia, zaś amatorzy sportu – w I Olimpiadzie Wschodnio-Mazowieckiej, organizowanej przez Europejskie Centrum Młodzieży i Rozwoju Demokracji. Impreza odbyła się 13 września w Wołominie. Wzięło w niej udział 22 członków Koła, zdobywając drużynowo II miejsce. Udały się Dni Otwarte „Jesteśmy tacy sami”, zorganizowane w ostatniej dekadzie czerwca. Trwały tydzień: w dni powszednie przychodziło dużo pełnosprawnych dzieci, przyprowadzanych przez nauczycieli. Interesowały się sprzętem rehabilitacyjnym i obrazkami z niedawnego konkursu, które brano i wieszano potem w szkołach. Niedziela była dla dorosłych. Ci, którzy przyszli, mogli skorzystać z pomiaru ciśnienia i ustalenia poziomu cukru.”

Ważnym wydarzeniem w Wołominie podczas „Europejskiego Roku Osób Niepełnosprawnych 2003” była, zorganizowana 28 maja, konferencja „Człowiek niepełnosprawny w świecie dzieci i dorosłych”.

Na długo zapadły w pamięć także zorganizowane z inicjatywy Koła imprezy kulturalne w Muzeum im. Zofii i Wacława Nałkowskich. 5 kwietnia Sekcja Recytatorsko-Teatralna „Sekret”, działająca przy Klubie Twórczości „ŻAR” w Okręgu Mazowieckim PZN wystawiła w „Domu nad Łąkami” spektakl teatralny zatytułowany „Nie dla siebie...”, oparty na motywach twórczości niewidomej poetki Kazimiery Iłłakowiczówny, w reżyserii pana Andrzeja Chutkowskiego. Wystąpili: Zofia Juchniewicz, Elżbieta Harasiuk, Teresa Jasińska, Bogusław Dąbrowski i państwo Barbara i Andrzej Chutkowscy. W recenzji przedstawienia, która ukazała się w miejscowej prasie, pani Irena Rybak pisała o niewidomych artystach: - „Jestem pełna podziwu, że potrafili, pomimo borykania się z chorobą, odnaleźć sens życia, a swymi rozlicznymi talentami przynoszą radość i wzruszają serca. Niechaj ich dalszym drogowskazem staną się słowa Anny Pogonowskiej: Sztuka jest taką formą bytu, w którym prawda buduje piękno będące obietnicą szczęścia. Jest więc dla nas dowodem, rękojmią sensu istnienia .

17 maja miał miejsce wernisaż wystawy „Artyści z ŻARu” - członków Sekcji Plastycznej Klubu Twórczości ŻAR: Anny Kozłowskiej (gobeliny), Ireny Stopierzyńskiej-Siek (grafika) i Daniela Truszkowskiego (malarstwo olejne). Uwagę zwiedzających przykuwały gobeliny-pejzaże pani Anny Kozłowskiej, sprawiające niezwykłe wrażenie głębi i magicznej perspektywy, które można było „oglądać” przez dotyk .

W piękny, słoneczny, ostatni dzień maja do Wołomina z całego Mazowsza zjechały osoby niewidome, słabowidzące, ale też osoby całkowicie sprawne, dla których życiową pasją jest pisanie. W Muzeum odbyła się Gala Literacka, czyli uroczyste rozstrzygnięcie III Mazowieckiego Konkursu Małej Formy Literackiej, którego organizatorami są Okręg Mazowiecki PZN, Klub Twórczości „ŻAR” i kwartalnik kulturalny „Sekrety ŻARu”. Nagrody ufundowane przez burmistrzów Wołomina i Kobyłki, panów Jerzego Mikulskiego i Michała Jakubowskiego, i tytuły laureatów zdobyli wówczas: pan Piotr Król (za prozę) oraz pani Irena Stopierzyńska-Siek (za poezję). W urokliwej scenerii „Domu nad Łąkami” goście wysłuchali fragmentów nagrodzonych utworów niepełnosprawnych artystów w interpretacji Ireny Pursy i koncertu w wykonaniu znakomitej flecistki Moniki Walter, po czym dyskusje gości z twórcami przeniosły się do parku otaczającego domek Nałkowskich.

Kolory mówią o sobie
Masz swój ulubiony kolor?
I jak myślisz – dlaczego go lubisz?
Może określa Twoje usposobienie
Twój tryb życia?
Zastanów się
Może jest to Twoje drugie ja
Którego nie znają
Twoi przyjaciele
I inni
Choć na pewno chcieliby je poznać
Chcieliby Cię w ten sposób zaakceptować
W Twoim innym dla nich wcieleniu.

(wiersz Agaty Miszczak, najmłodszej uczestniczki Konkursu)

Cykl spotkań w Muzeum zakończył 14 czerwca wieczór autorski pana Polkowskiego z wołomińskiego Koła PZN. Pan Jan „Jaś” Polkowski, harcerz, poeta, rzeźbiarz, urodził się i mieszka w Kobyłce. Jest członkiem Polskiego Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym i Klubu Twórczości Literackiej „ŻAR” przy PZN w Warszawie. Laureat I i III Mazowieckiego Konkursu Małej Formy Literackiej, zwycięzca w konkursie rzeźby na Europejskiej Olimpiadzie Osób Niepełnosprawnych (w 2003 r.), wyróżniony publikacją wierszy w almanachu „Jesteśmy 4” przez Krajowe Centrum Kultury Niewidomych w Kielcach za kulturę języka oraz twórcze poszukiwania oryginalnych treści literackich (w 2004 r.).

W lokalnym dwutygodniku pani Marta Prejzner tak podsumowała spotkanie z poetą, walczącym wówczas z kalectwem i ciężką chorobą: - „Twórczość pana Polkowskiego zachwyca dojrzałością, fantastycznym i bogatym słownictwem, sprawnością retoryczną, w konfrontacji z jego osobą pełną skromności i dużej pokory. Zapytany o swoją twórczość odpowiedział: Poeta pisze sercem, czyli prawdę. Ja piszę dla ludzi. Opisuję ich. Poprzez moją poezję otwieram ludzi, moje teksty odzwierciedlają ludzkie obrazy, pragnienia. Piszę, aby ludzi takich jak ja wyciągnąć z domu. Ja zostałem wyrwany ze swoich samotnych czterech ścian przez dobrych ludzi, to oni mnie zmotywowali do działania."

W glinę wilgotną powoli
kładę dłonie z uczuciem
pieszczę,
jak najbliższą ukochaną osobę
porwany w przestworza wyobraźni,
tworzę siebie
nowe życie
jeszcze...

(wiersz „Zauroczenie” z tomu „Życie jest prawdą”, 2005)

Natomiast „Europejski Rok Osób Niepełnosprawnych 2003” zakończył się w Miejskim Domu Kultury w grudniu Powiatowym Konkursem Umiejętności Artystycznych „Wierszem i Sercem Malowane” pod patronatem Starosty Wołomińskiego i Burmistrza Wołomina. Należy podkreślić, że niewidomi z wołomińskiego Koła PZN są uczestnikami i współorganizatorami, razem z niestrudzoną panią Jolantą Oktabą, tego konkursu, który w Wołominie został powołany do życia już kilkanaście lat temu w celu wspierania i rozwoju zdolności artystycznych osób niepełnosprawnych.

W 2004 r. Koło PZN w Wołominie otrzymało tytuł „Zasłużony dla Wołomina”. Odbierając z rąk burmistrza Wołomina pana Jerzego Mikulskiego pamiątkowy medal, na uroczystej sesji Rady Miejskiej zwołanej z okazji 85. rocznicy nadania Wołominowi praw miejskich, pani Wiesława Krych odwołała się do słów wypowiedzianych przez papieża Jana Pawła II: - „Osoby niewidzące i słabowidzące wcale nie ‘nie widzą’. I to jest prawda. Mają gorące serca i przez te serca potrafią poznawać dobroć i uśmiech, poznać dobrych ludzi.”

W kategorii organizacji i instytucji medal „Zasłużony dla Miasta Wołomina” przyznajemy Polskiemu Związkowi Niewidomych, Koło w Wołominie, za całokształt działalności na rzecz osób niewidzących i słabowidzących. Zaangażowanie członków Związku sprawia, że osoby pokrzywdzone przez los mogą poczuć się w społeczeństwie pełnoprzydatne i przystosowane do wspólnej egzystencji. Poprzez organizowanie warsztatów terapii zajęciowej, poprzez udział w spartakiadzie niepełnosprawnych, w okolicznościowych spotkaniach rocznicowych, poprzez zapewnienie udziału w mityngach kulturalnych i artystycznych, na których niewidomi prezentują swoje prace, poprzez wyszukiwanie możliwości zawodowego zajęcia Zarząd Koła Niewidomych w Wołominie doprowadza do osiągania maksymalnej samodzielności, świadomości własnej wartości, osiągania należytego miejsca w społeczeństwie, a także do osiągania samoakceptacji poprzez wykonywanie prac artystycznych, materialnych i użytkowych. Wiele czyni się dla prowadzenia nauki zawodu wśród osób słabowidzących i niewidomych. Bardzo wiele spośród tych osiągnięć zawdzięczają niewidomi swojej prezes, pani Wiesławie Krych, którą prosimy o odbiór wyróżnienia.

W czasie trwania obchodów 55-lecia PZN, które przebiegały pod hasłem "Otwarci na Świat – 2006", Małgorzata Pacholec, Sekretarz Generalny Zarządu Głównego PZN i Anna Woźniak-Szymańska, przewodnicząca Zarządu Głównego PZN, składając członkom wołomińskiego Koła wyrazy uznania, napisały:

Naszą tradycją jest praca dla człowieka i z człowiekiem prowadzona we wszystkich strukturach Związku, szczególnie zaś w kołach terenowych. Podejmują ją społecznicy, dzięki którym setki kół, takich jak to w Wołominie, funkcjonują w całym kraju. To dzięki Państwa staraniom wiele osób niewidomych i słabowidzących decyduje się samodzielnie wyjść z domu, nawiązać kontakt z innymi ludźmi, rozwijać zainteresowania i pasje. A co najważniejsze, integrować się ze społeczeństwem.

„Otwarte na Świat”, lecz przede wszystkim otwarte na lokalne społeczności, Koło PZN w Wołominie współpracuje ze szkołami, z organizacjami pozarządowymi, m.in. Stowarzyszeniem Osób Niepełnosprawnych „Arka”, Klubem Seniora, Związkiem Emerytów i Rencistów oraz z wieloma instytucjami: Ośrodkiem Sportu i Rekreacji „Huragan”, Miejskim Domem Kultury, Muzeum im. Zofii i Wacława Nałkowskich. – „Jest zadomowione w należącym do spółdzielni mieszkaniowej klubie "Tramp", dzięki serdeczności jego kierowniczki, pani Doroty Banaszek - informowało czytelników pismo „Pochodnia” w 2003 roku. - W sali klubu Koło może organizować większe imprezy, a dzieci pomagają przy robieniu maskotek (specjalność – Baby Jagi), będących osobistą pasją pani Doroty."

Członkowie Koła organizują Dni Godności Osób Niepełnosprawnych, Dni Inwalidy, Dni Niewidomych i Słabowidzących, które mają zwracać uwagę na problemy ludzi niepełnosprawnych.

Od dziesięciu lat aktywnie uczestniczą w Gminnych Spartakiadach Osób Niepełnosprawnych pod patronatem Burmistrza Wołomina. Rywalizują w konkurencjach sportowych i artystycznych (konkursach plastycznych, konkursach piosenki), rozgrywanych na terenie „Huraganu”. Spartakiady są także spotkaniami integracyjnymi dla rodzin i przyjaciół osób niepełnosprawnych (były pokazy sztuk walki, parady motocykli Wołomińskiego Klubu Motocyklowego, pokazy szermierki integracyjnej w wykonaniu uczestników paraolimpiady, rozmowy z olimpijczykami). Prezes „Arki”, Arkadiusz Rychta, podkreśla: - „Impreza ma charakter rekreacyjno-sportowy, a dyscypliny, poziom ich trudności, dostosowane do możliwości uczestników, tak by osoby z największą nawet dysfunkcją mogły być aktywnymi uczestnikami.”

Współpraca Koła z Muzeum im. Nałkowskich zaczęła się prozaicznie, od wycieczki do „Domu nad Łąkami” i zwiedzania, podczas którego przewodniczka specjalnie wyciągała eksponaty, aby niewidomi dotykiem mogli poznać historię Muzeum. Pani kustosz czytała fragmenty powieści i „Dzienników” Zofii Nałkowskiej. Rezultatem tej wycieczki był napisany alfabetem Braille’a „Przewodnik po Domu nad Łąkami”, który okazał się bestsellerem na skalę krajową. Został opracowany przez Marzenę Kubacz, Andrzeja Żakowskiego i Małgorzatę Drzewińską i wydany w 2001 roku przez PZN w Warszawie.

Później odbyły się promocje tomików wierszy Andrzeja Rocha Żakowskiego pt. „Spójrz w jego oczy...” (w październiku 2005 r.) i Jana Polkowskiego pt. „Życie jest prawdą” (w czerwcu 2007 r.) oraz promocja tomu prozy Andrzeja Żakowskiego pt. „Nie gaście tego ŻARu” (w październiku 2008 r.), z udziałem pisarzy i krytyków Andrzeja Zaniewskiego i Jana Zdzisława Brudnickiego ze Związku Literatów Polskich.

Biała laska, elektronik w uchu,
Ślepe oczy, niezdarne ręce,
Noc jest czarna, szeleszcząca jak pergamin.
Świat dookoła poznają rękami
Ślepe oczy, ślepe pytania,
nie umiemy odpowiedzieć na nie.
Głuchoniewidomi otwierają usta.
Nasza mowa jest szklana i pusta.
Zadziwieni wyciągają do nas ręce,
by pisać na nich literki dziecięce.
Cisza i ciemność, na jednej szali
Nie umiemy rozmawiać rękami.
Głuchym – słowo. Ślepym – dłonie.
Zrozumienie w czarnej nocy tonie.
Przeciągnąć słowem, jak piorunem ciemności,
By spojrzeli w twarz naszej miłości.
Ruchem ręki przerwać głuchą ciszę,
aby mogli bicie serca - słyszeć.
Aby mogli do domu powracać z tęsknotą,
do domu, co uśmiecha się, oddycha, żyje
Bo niezrozumienie jest smutne, jak serce niczyje.

(wiersz „Głuchoniewidomi” z tomu „Spójrz w jego oczy...”, 2005)

W czerwcu 2007 r. w „Domu nad Łąkami” zaprezentowała swoją twórczość Elżbieta Łysoniewska. Mieszkanka Duczek koło Wołomina, ukończyła 2-letnie Warsztaty Integracji Społeczno-Zawodowej Niewidomych Twórców i Artystów „Kuźnia” w Kielcach, zdobywając zawód animatora środowiskowego ruchu kulturalno-społecznego (w 2008 r.). W folderze do wystawy napisała o sobie: - „Od pewnego czasu moje życie zawodowe ustało. Ponieważ jestem osobą aktywną, ciekawą świata ostatnio poszukiwałam, odkrywałam i znalazłam... Dużo zwiedzam i podróżuję. Poznaję przy tym ciekawe, malownicze zakątki naszego kraju, co z kolei sprawia, że chcę się zatrzymać i utrwalić na dłużej widziane obrazy. Postanowiłam więc spróbować swych sił i tak zaczęła się moja przygoda z farbami. Pierwsze prace akwarelą i akrylem powstały w 2003 r. Były one jak niemowlęce, nieporadne kroki, ale dawały dużo radości, zadowolenia, a nawet satysfakcji. Zaczęłam czytać literaturę z tej dziedziny, korzystać z porad fachowców, uczęszczać na warsztaty malarskie i wtedy odważyłam się na coś więcej. Sięgnęłam po farbę olejną. Tak też powstały moje prace. Czas spędzony przy sztalugach daje mi dużo przyjemności i nowego spojrzenia na otaczający nas świat. Moje prace brały już udział w kilku wystawach zbiorowych i indywidualnych (w Busku-Zdroju, Bydgoszczy, Grudziądzu, Kielcach, Kozienicach, Ustce, Muszynie i Warszawie), a także w wielu konkursach malarskich (I miejsce w kategorii malarstwo na VIII Olimpiadzie Umiejętności Osób Niepełnosprawnych im. Piotra Janaszka w Koninie - Abilimpiada w 2004 r., I miejsce na XII Ogólnopolskich Warsztatach Artystycznych w Grudziądzu w 2009 r., kilkakrotne wyróżnienia i nagrody za oryginalne prezentacje wizji plastycznych podczas konkursu „Barwa i kształt dotyku”, organizowanego przez Krajowe Centrum Kultury Niewidomych w Kielcach).

Powiatowe Koło PZN w Wołominie jest jednym z blisko 366 kół terenowych – „podstawowych ogniw” Związku działających w całej Polsce. Obecnie liczy około 220 członków i 16 dzieci. W Zarządzie Koła zasiadają: panie Wiesława Krych (przewodnicząca), Teresa Migdalska (sekretarz), Halina Balcer, Zofia Godlewska, Jadwiga Janiszewska i panowie Stanisław Kulma oraz Jarosław Czapski. Jak w każdej organizacji, motorem działania Koła są ludzie: pracujący społecznie działacze i szeregowi członkowie, wspierani przez innych ludzi dobrej woli: widzących wolontariuszy i sponsorów (w Wołominie były to niegdyś Huta Szkła i Zakłady Stolarki Budowlanej, a dzisiaj także Zakład Energetyki Cieplnej, cukiernia państwa Wiśniewskich, czy Zakłady Piekarskie „Oskroba”). Osobiste zasługi w rozwoju Koła ma jego przewodnicząca. – „Wrażliwa, zawsze gotowa do niesienia pomocy, wspierania w trudnych sytuacjach. Kompetentna, posiada umiejętność rozwiązywania problemów społecznych, umie pozyskać do współpracy i samorząd i sponsorów” – tak panią Wiesławę Krych charakteryzują jej współpracownicy w Kole, znajomi i przyjaciele.

Pani Wiesia urodziła się w Warszawie 12 września 1934 r. Kiedy miała trzy lata, jej rodzice - Jan Wysocki i Helena z domu Białecka – postanowili przeprowadzić się do Wołomina. Wynajęli mieszkanie przy ulicy Wileńskiej 4. W tym mieszkaniu w 1938 r. przyszedł na świat brat pani Wiesi – Janusz. Ojciec pracował na kolei jako konduktor, a mama zajmowała się domem. Podczas okupacji pani Wiesia zaczęła uczęszczać do Szkoły Podstawowej nr 2 na ulicy Miłej, którą kierowała niezapomniana pani Jadwiga Markowska. Zapamiętała nazwiska nauczycieli: panią Skibową, pannę Fleiszerównę, pana Napłoszka. Ukończyła cztery klasy, w klasie czwartej zaczęła źle widzieć. Choroba, która początkowo przebiegała bezobjawowo, została dość późno rozpoznana jako zapalenie siatkówek i zanik naczyń krwionośnych obu oczu. Szkołę podstawową skończyła z dwuletnim opóźnieniem. Rodzina mieszkała już wówczas we Wrocławiu, dokąd wyjechali w 1946 r. z powodu służbowego przeniesienia ojca do pracy na dolnośląskiej kolei. Po powrocie do Wołomina znów osiedli przy ulicy Wileńskiej, tym razem pod numerem 24, w domu kwaterunkowym. W 1949 r. pani Wiesia podjęła naukę w 3-letniej Szkole Handlowej na ulicy Szpitalnej w Warszawie. Zdała egzamin do Liceum Felczerskiego, ale z powodu nietolerancji kolegów i nauczycieli wobec słabowidzącej dziewczyny i postępującej choroby szkoły nie ukończyła. Mimo że nie zaliczyła dwóch przedmiotów ogólnych, otrzymała pracę w szpitalu na ulicy Działdowskiej, gdzie na Oddziale Chirurgii Dziecięcej była pielęgniarką prawie dwa lata. Później był Oddział Noworodków w szpitalu na Solcu. W tym czasie poznała starszego o trzy lata Bogdana Krycha (ur. 1931), który w poszukiwaniu pracy przyjechał do Warszawy ze Skierniewic jako elektryk. Po roku narzeczeństwa, w lutym 1956 r. wzięli ślub w kościele pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Wołominie. Zamieszkali z rodzicami w 18-metrowym pokoju z kuchnią na ulicy Paplińskiego 24 (obecnie Wileńska). Wkrótce urodziły się córki: Elżbieta Ewa (w 1956 r.) i Maria (w 1957 r.) i pani Wiesia zajęła się ich wychowaniem i prowadzeniem domu. W 1961 r. rodzina przeniosła się na ulicę Gdyńską, do wyproszonego w magistracie dwupokojowego mieszkania komunalnego. Jak się okazało, przedwojenny, zrujnowany dom, nadawał się do rozbiórki. W 1965 r. pani Wiesia otrzymała I grupę inwalidztwa, zapisała się do PZN i podjęła pracę we wspomnianej już Spółdzielni Niewidomych "Metal" na ulicy Puławskiej w Warszawie. Wykonywała pracę chałupniczą, w domu montowała sznury do żelazek i przedłużacze do kuchenek. Zajęcie było ciężkie i nużące, dlatego wieczorami pomagał jej mąż. Potem na świat przyszły wnuki: Kasia (ur. 1983) i Michał (ur. 1987) – dzieci Ewy oraz Michał (ur. 1985) – syn Marii. W 1989 roku przeprowadzili się po raz kolejny, tym razem do nowego bloku przy ulicy Armii Krajowej 60, gdzie mieszkają do dzisiaj. We wrześniu 2004 r. pani Wiesia obchodziła 70. urodziny. Z tej okazji burmistrz Wołomina pan Jerzy Mikulski skierował do niej list gratulacyjny:

Wielce Szanowna Jubilatko! Z okazji Pani święta pragnę w imieniu własnym i władz samorządowych Wołomina złożyć życzenia zdrowia, radości i wiele wytrwałości w pracy na rzecz ludzi niewidomych, którym poświęca Pani całą swoją energię. To pod Pani przewodnictwem wołomińskie Koło Polskiego Związku Niewidomych osiągnęło wielki sukces i otrzymało tytuł „Zasłużony dla miasta Wołomina”. To Pani z olbrzymią determinacją zabiega o wykazanie ludziom dotkniętym przez los, że mogą być pełnosprawnymi członkami naszej społeczności, że mogą osiągać wiele sukcesów życiowych. Bardzo cenimy Pani zaangażowanie i postawę. Życzymy wielu sukcesów w pracy.

Wśród domowych szpargałów pani Wiesia przechowuje wiele dyplomów, pochwalnych listów, laurek, ale i wiele ważnych dla niej pamiątek: medali i odznaczeń przyznanych za pracę na rzecz osób niewidomych i słabowidzących, m.in. Srebrny Krzyż Zasługi (z 1982 r.), Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (z 1992 r.), Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski (z 2002 r.), srebrną Odznakę Honorową PZN za zasługi dla dobra niewidomych (z 1979 r.), złotą Odznakę Honorową PZN (w 1997 r.), srebrną Odznakę Honorową PZN (z 2002 r.) i medal za długoletnie pożycie małżeńskie (z 2007 r.).

Córka Ewa mówi o pani Wiesi: - „Od dzieciństwa wiedziałam, że mama nie widzi tak jak inni ludzie, tak jak ja, ale nigdy tego nie odczuwałam. Mama była zawsze zadbana, elegancka i pełna energii, ale też ciągle zabiegana. Dbała o dom, o nas, o chorego ojca, a potem o chorą matkę. Wzrok traciła powoli, co przyjmowała bez skargi, pokorna i cicha wobec losu. Cały czas jednak walczyła z chorobą – leki, szpitale, kuracje, lecz ślepota i tak postępowała. Walczyła też o siebie, o swoją samodzielność i niezależność. Znalazła pracę dla niewidomych, a więc mogła już zarabiać i wspomagać domowy budżet. Potem Związek Niewidomych. Odnalazła go, została członkiem, potem przewodniczącą i od razu poczuła, jak wiele może tu zdziałać dla innych. Bo moja mama jest niezwykła: choć sama potrzebuje pomocy, najpierw pomaga innym. I pewnie w tym tkwi jej wyjątkowa siła, która mnie zawsze zadziwiała, nawet kiedy byłam dzieckiem. Pamiętam takie zdarzenie z dzieciństwa. Pewnego dnia wieczorem mama wróciła z Koła i przyniosła ze sobą białą laskę. Spytałam ją: - Po co? A ona z uśmiechem na ustach odpowiedziała, że to dla niej, że będzie się z tą laską uczyć chodzić i kiedy całkowicie straci wzrok, będzie mogła poruszać się samodzielnie. Strasznie się wtedy popłakałam, nie wyobrażałam sobie, że mama może nie widzieć, a ona wzięła mnie na ręce, przytuliła i powiedziała: - Nie płacz, kiedy to będzie. Ale ten dzień nadszedł, chociaż dopiero po 40 latach. Teraz moja mama już nie widzi, ale nadal myśli bardziej o innych niż o sobie. Przez te wszystkie lata pracy w Kole robiła co można, aby pomóc ludziom niewidomym i tym, którzy bardzo słabo widzą, pomóc rodzicom, którzy mają niewidome dzieci. Zawsze wnosiła światełko radości w życie tych, których los tak ciężko dotknął. Jej dobroć, poświęcenie i chęć zrozumienia drugiego człowieka, odcisnęły niezatarte piętno na życiu moim i mojej siostry. Postępowanie naszej mamy ukształtowało nasze charaktery, wpłynęło na postawy życiowe i na wychowanie naszych dzieci. Dla nas mama jest bohaterką zwykłego, codziennego życia. I tylko tak strasznie boli, gdy na twarzy tej pięknej, niezwykłej, przepełnionej ciepłem kobiety zagości czasem wyraz rozpaczy, goryczy, a w oczach, które już nie widzą nieme pytanie: - Dlaczego, dlaczego nie widzę? Lecz te krótkie chwile zwątpienia nie zmieniają mojej mamy, ciągle wybiega naprzeciw ludziom, którym trzeba pomóc. Kochamy Cię mamo, nie ma takiej drugiej jak ty!”

Po wielu latach ofiarnej i pożytecznej pracy na rzecz niewidomych pani Wiesława Krych przechodzi na emeryturę. Funkcję przewodniczącej Zarządu Koła PZN w Wołominie sprawowała przez 18 kadencji! Rozpoczyna się nowy rozdział w historii Koła. Przed Zarządem stoją nowe zadania, nowe wyzwania, wymagające w dzisiejszych czasach nie lada wysiłku, aby im sprostać. Pozostają też stare problemy – jak pomagać osobom niewidomym i niedowidzącym w powiecie wołomińskim?

Polski Związek Niewidomych świętuje w tym roku 60-lecie swego istnienia. Uroczystości w całej Polsce przebiegają pod hasłem „Osoby niewidome w kulturze – PZN 2011"”. Działalność Koła PZN w Wołominie niewątpliwie wpisuje się w przesłanie, jakie towarzyszy jubileuszowym obchodom:

Osoby niewidome i słabowidzące mają pasje, zainteresowania, talenty, korzystają z dóbr kultury i tworzą te dobra.

Bibliografia: A. Bochenek, Dzień białej laski, „Wieści Podwarszawskie”, 2002 nr 41; A. Bochenek, Lepiej cieszyć się niż uskarżać, „Wieści Podwarszawskie”, 2002 nr 7; A. Bochenek, Rok niepełnosprawnych, „Wieści Podwarszawskie”, 2003 nr 8; A. Bochenek, Uroczysta, „Wieści Podwarszawskie”, 2004 nr 13; A. Bochenek, Zapamiętać jak najwięcej, „Wieści Podwarszawskie”, 1998 nr 27; A. Bochenek, Spotkanie z Mikołajem, „Wieści Podwarszawskie”, 1996 nr 6; R. Nowacka-Pyrlik, Wspomnienie z uroczystości, „Sekrety Żaru”, 2003 nr 3; A. Nowińska, Złoty jubileusz niewidomych, „Tygodnik Wołomiński”, 2002 nr 7; M. Kądziela, Artystyczne warsztaty, „Świętokrzyskie Echo Dnia”, 2007 nr 141; M. Krakowska, Spotkanie opłatkowe niewidomych w klubie „Tramp”, „Wspólny Wołomin”, 2008 nr 12; Książka protokołów Koła PZN w Wołominie, Wołomin 1975-2003; 55 lat Koła Wołomin PZN, „Wspólny Wołomin”, 2006 nr 11; Powiatowe Koło PZN – czas podsumowań, „Wspólny Wołomin”, 2007 nr 9; M. Prejzner, Oglądanie przez dotyk, „Fakty”, 2003 nr 12; M. Prejzner, Życie nadziei, „Fakty”, 2003 nr 13; I. Różewicz, Biała i wesoła, „Pochodnia”, 2003 nr 11; K. Rudnicka, Dzień białej laski, „Tygodnik Wołomiński”, 2002 nr 41; I. Rybak, Fascynujący spektakl, „Łącznik Mazowiecki”, 2003 nr 9; I. Rybak, Konkurs literacki, „Łącznik Mazowiecki”, 2003 nr 13; I. Rybak, Niezwykła gala literacka, „Sekrety Żaru”, 2003 nr 3; A. Sobczak, Wieczór autorski Andrzeja Rocha Żakowskiego w „Domu nad Łąkami”, „Wspólny Wołomin”, 2008 nr 11; Spotkanie autorskie Jana Polkowskiego, „Boży Posłaniec”, 2003 nr 8.


 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack