Zbieramy materiały

Nieustająco poszukujemy materiałów - dokumentów, zdjęć, wspomnień... W ciągu kilku dni wykonujemy kopie, zwracając oryginalne pamiątki właścicielom. Jeśli jesteś w posiadaniu interesujących materiałów - prosimy o kontakt!

wspomnienia o mieście i ludziach

wspomnienia o mieście i ludziach

Zobacz też

co nowego w galerii:


Strona istnieje dzięki życzliwości i społecznej pracy autorów tekstów

POLECAMY



Strona głównaHistoriaPRL • lata pięćdziesiąte
lata pięćdziesiąte
W rocznicę śmierci Zofii Nałkowskiej
Wycinki - Relacje prasowe
Wpisał Monika Warmeńska   

dawny WołominPamiętam Zofię Nałkowską, jaką; widziałam ją ostatni raz. W pewien grudniowy wieczór u schyłku 1954 roku uczestntezyła w posiedzeniu komisji imprez Związku Literatów Polskich mówiono wówczas n planach dalszych wyjazdów pisarzy na Opolszczyznę. Pamiętam żywe zainteresowanie, z jakim przyjęła od naszego opolskiego kolegi Ryszarda Hajduka "jeszcze ciepły, pachnący świeżą farbą drukarską egzemplarz "Pamiętników Opolan" Ze zdumieniem dowiedziałam się nazajutrz po południu, iż pani Zofia nocą nagle zaniemogła. Wiadomość o śmiertelnej chorobie, lada moment grożącej katastrofą, była trudna do uwierzenia dla wszystkich, którzy zarówno poprzedniego dnia, jak i wcześniej jeszcze widywali pisarkę w doskonałej formie, zawsze uśmiechniętą, wyglądem swoim stanowiąca zaprzeczenie przepływu czasu i liczby lat, jakie spoczywały na jej barkach... wydawało się wręcz niemożliwe, aby własnie ją, pełną życia i energii, mogła tak raptownie dopaść choroba, a jednak rychło przyszedł zgon.

Więcej…
 
Warszawa w wieńcu lasów
Wycinki - Relacje prasowe
Wpisał Berna Bąkowska   
Niemal co kilkadziesiąt metrów "Skoda" dostawała zadyszki, a z chłodnicy wydobywały się gęste kłęby gorącej pary. Nie było rady - stawaliśmy i musieliśmy czekać, dopóki motor nie ostygnie. Nie to jednak było najgorsze. Za Sulejówkiem samochód nienawykły do piaszczystych podwarszawskich dróg po prostu stanął i niczym upartego osła z bajki trzeba go było zmuszać do dalszej podróży.
Zresztą cel jej nie był daleki. Do Budzisk - gospodarstwa leśniczego Skaczyka - zostało może dwa kilometry, ale czasu było niewiele. Zebrali się tam bowiem i czekali na przedstawicieli z Zarządu Rolnictwa i Lasów St. RN leśniczowie z całego okręgu warszawskiego.
Więcej…
 
Wizyta Nałkowskiej w Szkole Szklarskiej
Ludzie - wspomnienia
Wpisał Zofia Nałkowska   
Jazda z Genią [Goryszewską] i później [Wilhelmem] Machem do Wołomina. [...] Gmach Szkoły Szklarskiej ? ogromne, jasne korytarze, sale, kancelaria, redakcja ?Szkła i Ceramiki?, redaktor i dyrektor Dobrzański (żona duża z Kijowa, niezbyt lubiąca Wasilewską), jego długi, mądry, rzeczowy referat o dziejach tej Szkoły Szklarskiej, na uroczystości pierwszych trzydziestu kilku absolwentów. Ci chłopcy, parę dziewcząt. Gruby, miły (podobny do Jachimeckiego) prof. Domański, jego serdeczność dla tych uczniów, jego (przy uczcie) europejskość, rozum, wiedza. Ujrzenie zdumiewającego fenomenu szkła, chłopczyk z wierszem i dwie większe dziewczyny ? tak urocze, że chyba się wreszcie wzruszyłam. Trzeci profesor, jego doskonały speech. Dama szwajcarska z córkami Graziellą i Agnieszką, i jej mąż później, dr [Zachariasz] Frank, tu zamieszkały, pamiętający mamę jako pacjentkę, przebywający w Domu nad łąkami (w pokoju ojca) jako Żyd w getto! Jazda jego autem na Górki, Surowcew, jego pokój (zachodni) na górze, jego książki, obrazy kryształy. Spacer. Odjazd z Kobyłki.

Warszawa, 28 VI 1952, sobota

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 następna > ostatnia >>

Strona 3 z 3
 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack