Zbieramy materiały

Nieustająco poszukujemy materiałów - dokumentów, zdjęć, wspomnień... W ciągu kilku dni wykonujemy kopie, zwracając oryginalne pamiątki właścicielom. Jeśli jesteś w posiadaniu interesujących materiałów - prosimy o kontakt!

wspomnienia o mieście i ludziach

wspomnienia o mieście i ludziach

Zobacz też

co nowego w galerii:


Strona istnieje dzięki życzliwości i społecznej pracy autorów tekstów

POLECAMY



Strona głównaHistoriaPRL • lata pięćdziesiąte
lata pięćdziesiąte
Kronika Technikum Przemysłu Szklarskiego w Wołominie - rok 1958
Historia - PRL
Wpisał Łukasz Rygało   

Rok szkolny rozpoczęto z liczbą młodzieży dwustu trzydziestu pięciu uczniów w siedmiu klasach: dwie klasy pierwsze, dwie drugie i jedna czwarta. Zarządzeniem władz szkolnych wprowadzono od początku roku szkolnego warsztaty metalowe dla klas pierwszych obok istniejących warunków szklarskich. Nauka zawodu obu warunków szkolnych odbywała się w zakładzie huty szkła na materiale i sprzęcie zakładu. Aby bardziej zapoznać młodzież z charakterem i organizacja przyszłej ich pracy w różnych zakładach - urządzano co roku wycieczki do tych zakładów pracy oraz organizowano spotkania przedstawicieli przemysłu - inżynierów i dyrektorów  hut  z młodzieżą na terenie szkoły. Szkołę w tym roku ukończyło dwudziestu maturzystów.

 
Kronika Technikum Przemysłu Szklarskiego w Wołominie - rok 1959
Historia - PRL
Wpisał Łukasz Rygało   

Zaangażowano dodatkowego nauczyciela do nauczania elektrotechniki, ob. mgr inżyniera Zygmunta Chmielewskiego. Zwiększała się liczba młodzieży w szkole i w internacie, zwolniono od lokatorów znów dwie sale w internacie przez co warunki mieszkaniowe dla młodzieży znacznie się poprawiły, ale w szkole zrobiło się bardzo ciasno. Szkoła pomyślana była na cztery klasy zinternatowane, nie było więc szatni w szkole, nie było pomieszczeń gospodarczych na magazyny, na sprzęt i pomoce naukowe, nie można było z braku miejsca organizować pracowni naukowych. Postanowiono więc poczynić starania o rozbudowę szkoły, ale zamierzona inwestycja nie znajdowała się w planie inwestycyjnym, a zatem nie było przyznanych na sporządzenie dokumentacji. Dzięki ścisłemu powiązaniu szkoły z przemysłem, przemysł uznał nasze zamierzenia za bardzo wskazane, wskutek czego Zjednoczenie przyznało szkole środki na sporządzenie dokumentacji inwestycyjnej. Zasługa w tym w pierwszym rzędzie naczelnego dyrektora Zjednoczenia ob. Jana Bieńczyka. Od tej pory rozpoczęły się starania o sporządzenie dokumentacji i wprowadzenie inwestycji do planu. W tym roku szkoła wypuściła 22 absolwentów.

 
Muzeum Nałkowskich będzie otwarte
Wycinki - Inne
Wpisał Łukasz Rygało   

Nowy komitet zabrał się do pracy

Na grobie Zofii Nałkowskiej, z okazji rocznicy jej imienin, harcerze z Wołomina złożyli bukiet kaczeńców i garstkę ziemi spod "Domu nad Łąkami". A potem przybyli przedstawiciele Społecznego Komitetu czuwającego nad powstaniem Muzeum Nałkowskich, aby również oddać hołd wielkiej pisarce. Przez radiowęzeł w Wołominie nadano okolicznościową pogadankę. W witrynie księgarni, jedynej placówki kulturalnej w tym mieście, urządzono wystawę książek Nałkowskiej.

Więcej…
 
Nigdy nie zapomnę
Ludzie - wspomnienia
Wpisał Agata Bochenek   

Leszek Ners widział na własne oczy, jak powstawały Zakłady Stolarki Budowlanej. Pan Leszek Ners mieszka w Warszawie i od wielu lat nie ma nic wspólnego z Wołominem. A jednak, gdy kilka miesięcy temu dowiedział się poniewczasie o jubileuszu 50-lecia Stolarki Wołomin SA, powróciły wspomnienia.

Urodzony w Płocku, przed wybuchem wojny skończył cztery klasy gimnazjum. Plany dalszej nauki pokrzyżowała wojna, która dosięgnęła także nastoletniego chłopaka. W 1941 r. Leszek Ners szczęśliwie uciekł z transportu, wiozącego go na roboty do Niemiec. Następnie, w marcu 1946 r. rozpoczął naukę w liceum im. Małachowskiego, w równoległej klasie z późniejszym premierem Tadeuszem Mazowieckim. Po ukończeniu szkoły średniej, chętny do dalszej nauki chłopak, przyjechał do Warszawy, na studia na Leśnym Oddziale Technologii Drewna. Ukończył je w 1951 r. i jak sam mówi, droga do wołomińskiej Stolarki była prosta.

Więcej…
 
O 35-letnim "staruszku", czyli wołomińskim Huraganie dobrze i źle
Wycinki - Inne
Wpisał Zbigniew Oleksiuk   

W 1921 roku bakcyl piłkarski na dobre zaraził młodzież stołeczną. A ponieważ z Warszawy do Wołomina nawet przy ówczesnych środkach komunikacji nie jechało się dłużej niż godzinę, także tamtejsi gimnazjaliści zaczęli na podmiejskich błoniach, głównie w okolicach cegielni, uganiać się za piłką.

Mecz o nazwę

W tymże 1921 r. powstają w Wołominie dwie drużyny futbolowe. Jedna przyjmuje nazwę Huragan, druga Korona. Były to zespoły, jakie dziś określamy mianem "dzikich". Nie posiadały żadnego statutu klubowego, nie należały do związku piłkarskiego, ich zawodnicy nie byli zobowiązani do okresu karencji przy zmianie barw klubowych. Po dwóch latach taki system organizacyjny nie odpowiadał już wołomińskiej młodzieży. Chciała mieć ona "prawdziwy klub sportowy". Postanowiono stworzyć go na bazie "dzikich" z Huraganu i Korony. Tu powstał spór o nazwę sfuzjowanego klubu. Zdania były podzielone. Wreszcie ktoś rozsądny zaproponował, aby obydwa zespoły rozegrały "mecz o nazwę", a klub przyjmie miano jedenastki, która wygra to spotkanie. W dniu meczu na boisku zgromadziła się prawie cała ludność Wołomina. Zwyciężył Huragan 4:1

Więcej…
 
Ochronka
Wycinki - Inne
Wpisał Anna Wojtkowska   

Ochronka, w której opieką otaczano dzieci w wieku 4-7 lat, powstała w 1919 r. Zajmowany przez nią lokal prawdopodobnie mieścił się dwa stopnie niżej niż parter w budynku Publicznej Szkoły Powszechnej nr 1 i nr 2, przy ul. Wileńskiej 32 róg Długiej (obecnie Legionów). W placówce pracowały dwie nauczycielki: Helena Żylińska (kierownik) oraz Janina Zamojska. W tym czasie dzieci brały udział w różnego rodzaju zabawach i pogadankach, jednak najważniejszym celem nauczycielek było przygotowanie wychowanków do rozpoczęcia nauki w l klasie.

Więcej…
 
Różne żywoty "domu nad łąkami"
Wycinki - Relacje prasowe
Wpisał Urszula Pomorska   

Różne są żywoty domów. Związane z egzystencją człowieczą domy przeżywają swe okresy rozkwitu i dostatku, rozdziały dramatów i tragedii by po latach nieszczęść odżywać w renesansach remontów, przebudówek i malowań. Podobnie było i z tym domem. Pieczołowicie obmyślony przez Nałkowskich przed laty wyrósł na tej piaszczystej wydmie pomiędzy sosnami, na miejscu drewnianej budy Milerów, którą, przenosząc się w inne strony, rozebrali i wzięli ze sobą jak kuferek.

Wielka pisarka Zofia Nałkowska w swej przepięknej książce pt. "Dom nad Łąkami" maluje jego wzruszający obraz i tak żywy, że po przeczytaniu tych stron Górki już raz na zawsze stają się człowiekowi bliskie i serdeczne, znajome wraz ze wszystkimi "domu nad łąkami" - ludźmi i zwierzętami; że czytelnik ufa pisarce bez zastrzeżeń, gdyż zwierza się: "...ale nic nie było naprawdę ważne póki nie zostało przewleczone przez Górki".

Więcej…
 
SOS Wołomińskiego Komitetu organizującego Muzeum Z. Nałkowskiej
Wycinki - Inne
Wpisał Łukasz Rygało   

Krótka notatka w dziale ogłoszeń "Expressu Wieczornego" w dn. 13.IV. br. poruszyła żywo wielu mieszkańców Wołomina. O oto jej treść:

"Dom nad łąkami" w Wołominie (zamieszkały niegdyś przez Zofię Nałkowską) sprzedam amatorowi (działka przeszło 1 ha do dalszej zabudowy), możliwość mieszkania dla nabywcy. Zgłoszenia pisemne (po obejrzeniu) z podaniem ceny i warunków kupna przesyłać pod adres: Likwidator Spółdzielni, poczta Żyrardów, skrytka poczt. 28.
Więcej…
 
Uroczystości ku czci zasłużonego bojownika o Polskę Ludową - Feliksa Paplińskiego
Wycinki - Relacje prasowe
Wpisał Łukasz Rygało   
gloskoszalinski1952nr68 Dnia 16 bm. w Wołominie pod Warszawą odbyły się uroczystości poświęcone pamięci nieugiętego bojownika o władzę ludu w Polsce, wieloletniego działacza Komunistycznej Partii Polski i Polskiej Partii Robotniczej, zamordowanego bestialsko przez okupantów hitlerowskich - Feliksa Paplińskiego.
W uroczystości odsłonięcia tablicy pamiątkowej, umieszczonej na murach Wołomińskich Zakładów Szklarskich, gdzie pracował i rozwijał swą działalność rewolucyjną Feliks Papliński, wzięli udział mieszkańcy Wołomina oraz liczne delegacje i poczty sztandarowe z okolicznych zakładów pracy.

Głos Koszaliński, 1952, listopad, nr 68

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 następna > ostatnia >>

Strona 2 z 3
 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack