Zbieramy materiały

Nieustająco poszukujemy materiałów - dokumentów, zdjęć, wspomnień... W ciągu kilku dni wykonujemy kopie, zwracając oryginalne pamiątki właścicielom. Jeśli jesteś w posiadaniu interesujących materiałów - prosimy o kontakt!

wspomnienia o mieście i ludziach

wspomnienia o mieście i ludziach

Zobacz też

co nowego w galerii:


Strona istnieje dzięki życzliwości autorów tekstów oraz wsparciu firmy


Strona głównadawny Wołomin • Edukacja i szkolnictwo

Edukacja i szkolnictwo

Edukacja i szkolnictwo
Adela Stanisława Kołodziejczyk
Ludzie - Życiorysy
Wpisał Anna Wojtkowska   

Adela Stanisława Kołodziejczyk (1904 – 1996)

Miłośniczka gier, gimnastyczka, ratowniczka, higienistka, pionierka, kucharka, tancerka, śpiewaczka”. Takie sprawności harcerskie zdobyła Adela Jaskólska -Kołodziejczyk w latach 1929-1935. Zapisano je w „Książce Służbowej”, a w zasadzie książeczce Związku Harcerstwa Polskiego z 1928 r.

Do Związku Harcerstwa Polskiego wstąpiła w 1917 r. Wymienione sprawności, których próby pomyślnie przeszła na pewno przydały jej się w życiu prywatnym i zawodowym. Na sztywnej okładce książeczki wydrukowano myśl Jędrzeja Śniadeckiego: „Ten tylko doskonałym nazwać się może, kto w czerstwem i kształtnem ciele czyste nosi serce i niepokalaną ma duszę, kto ma zdolności, społeczeństwu w którym żyje przydatne” A zdolności organizacyjne i mediacyjne Adeli Kołodziejczyk były bardzo potrzebne; posiadała je i umiała z nich korzystać.

Więcej…
 
Blaski i cienie jednego życia
Ludzie - Życiorysy
Wpisał Łukasz Rygało   

Wspominamy Jana Olszewskiego, pedagoga, wieloletniego dyrektora SP 1 w Wołominie

Posiadał wrażliwość na niedolę ludzką i wysoko rozwinięty instynkt opiekuńczy. Troszczył się o warunki bytowe nauczycieli, emerytów, zwłaszcza niezaradnych życiowo, służył im dobrą radą i wszechstronną pomocą. Swą ludzką postawą, troskliwością i życzliwością zasłużył na pamięć, wdzięczność i szacunek.

Więcej…
 
Dyrektor Jan Kajetan Kopcewicz
Ludzie - Życiorysy
Wpisał Łukasz Rygało   

Jan Kajetan Kopcewicz urodził się w 1909 roku. Jako młody chłopiec polubił historię, a szczególnie dzieje Grecji i Rzymu. Uczęszczał do gimnazjum i liceum humanistycznego. Tam dokładnie poznał język starożytnej Grecji i Rzymu. Później na uniwersytecie studiował grekę i łacinę.

Po ukończeniu magisterskich studiów na wydziale filologii klasycznej odbył służbę wojskową w Zambrowie w kompanii ciężkich karabinów maszynowych. Wspominał często o tym na spotkaniach z nauczycielami i młodzieżą. W okresie niemieckiej okupacji pracował w jednym z licznych młynów na Lubelszczyźnie jako księgowy. Uchronił się tym nie zdradzając swojego wykształcenia przed okupantami i wywiezieniem do obozu koncentracyjnego.

Więcej…
 
Historia opowiedziana przez wnuka
Ludzie - Życiorysy
Wpisał Janusz Bublewski   

Zofia Wanda Bublewska (1880 - 1946)

Zofia Wanda Bublewska urodziła się 10 marca 1880 r. w Poniewieżu, na Żmudzi. Była córką Emilii z domu Rodkiewicz i Adama Lutkiewicza herbu Doliwa. Dzieciństwo spędziła w majątku ojca - Poczgoła koło Wodoktów. Obydwie miejscowości – Poniewież i Wodokty – są znane z powieści Henryka Sienkiewicza pt. „Potop”. Pierwsze lekcje Zofia Wanda pobierała w domu, uczyła ją guwernantka. Na dalszą naukę została wysłana do Petersburga, do Instytutu Aleksandrowskiego.
W tym czasie na Litwie, zwłaszcza na Żmudzi, nasilił się ruch nacjonalistyczny, manifestujący odrębność narodową Litwinów i wrogość wobec Polaków. Adam Lutkiewicz wydzierżawił swój majątek i, wraz z rodziną, wyjechał do Rostowa nad Donem, gdzie w pobliskich kopalniach węgla pracował już od kilku lat, jako inżynier, jego najstarszy syn Eugeniusz. Eugeniusz pomógł rodzinie zagospodarować się w Rostowie, a najmłodszego brata Bolesława zatrudnił u siebie w kopalni.
Więcej…
 
Józef Świerczyński
Ludzie - Życiorysy
Wpisał Anna Wojtkowska   

Józef Świerczyński (1888 – 1982)

Znalazłam dobrze zachowaną, pożółkłą fotografię z dawnych lat. Właściciel podpisał się swoim nazwiskiem, ktoś ołówkiem dopisał: ”Kol. Świerczyński Józef - SENIOR - SENIORÓW”.

11 października 1978 r., Józef Świerczyński w wieku 90 lat, jeszcze w pełni sił, odbierał życzenia i gratulacje od ówczesnego Prezesa Rady Zakładowej Związku Nauczycielstwa Polskiego w Wołominie, Feliksa Szturo. Była to uroczystość z okazji Międzynarodowego Dnia Nauczyciela. Zebrani usłyszeli, że na uznanie i szacunek zapracował przez 90 lat intensywnego życia, w tym 57 lat pracy nauczycielskiej w kraju i na obczyźnie.

Więcej…
 
Kierowniczka szkoły
Ludzie - Życiorysy
Wpisał Anna Wojtkowska   

Jadwiga Markowska (1892 - 1945)

Pamięć „o swojej Pani” kultywowały jej uczennice z lat 1928-1945, dziś osoby w sędziwym wieku. To one przez lata odwiedzały jej mogiłę na wołomińskim cmentarzu, modliły się za nią, składały kwiaty i zapalały znicze. Ale płyta nagrobna z 1945 r. zaczęła się kruszyć, a napis:

ŚP. JADWIGA MARKOWSKA
UR. 1892 r. ZM. 22. I. 1945 r.
ZASŁUŻONEJ I NIEODŻAŁOWANEJ KIEROWNICZCE SZKOŁY nr 2
I DROGIEJ KOLEŻANCE W DOWÓD PAMIĘCI
NAUCZYCIELSTWO, WYCHOWANKOWIE I PRZYJACIELE

po wielu latach stał się już prawie niewidoczny.

Więcej…
 
Kronika szkoły nr 2 (żeńskiej) w Wołominie - rok 1929
Ludzie - wspomnienia
Wpisał Jadwiga Markowska   

Rosochacki_3 Zima roku 1929-ego zaznaczy się na długie lata w pamięci mieszkańców Europy. Fala silnych mrozów przeszła przez kraje Europy. Takich mrozów najsŁarsi ludzie nie pamiętali. Mróz w nocy z 7-go na 8-go lutego dochodził do 43° Celsjusza. Przy tym spadła ogromna masa śniegów, często tamująca komunikację. Używali w tym roku narciarze i saneczkarze Dla nich białe puchy śnieżne, to radość życia, to rozkosz pędu przez prześliczne, białe rozłogi wyiskrzone mrozem, śmiejące się do słońca brylantami i bielą, nieskalaną. Na torach saneczkarskich, na terenach narciarskich, na ślizgawkach ruch, śmiech, wesele... ale w ubogich izbach nędzarzy straszna niedola szczerzyła zęby... Dla biedaków straszne były długie tygodnie mrozów. Zimą i tak zawsze im trudno, i tak im zimno w nie dość ogrzewanych izbach, ale w tym roku to już było klęską. Parę zarobionych groszy trzeba było podzielić pomiędzy chleb i węgiel. Trzeba było chleba zjeść mniej, aby było przy czym ugotować strawy, bez której w zimnej izbie nie można by wyżyć. A bywały dni, w których nie można było dostać węgla. Nie spodziewano się takich katastrofalnych mrozów, zapasy były małe, dowóz w skutek zawiei śnieżnych niemożliwy.

Więcej…
 
Kronika szkoły nr 2 (żeńskiej) w Wołominie - rok 1930
Ludzie - wspomnienia
Wpisał Jadwiga Markowska   

POW_9 Zacznę od przeglądu stosunków politycznych naszego państwa. Rośnie jego znaczenie w rodzinie państw europejskich i w całym świecie. Sławę Polski niosą za granicą sporty, muzyka, nauka, wychodzimy z odmętów lekceważenia  nas. Coraz częściej ciekawe oczy obraca ku nam Europa, a u nas dzieją się ważne rzeczy. Nasze życie państwowe chore było na... brak większości rządowej w Sejmie i Senacie. Zaradzono temu utworzywszy Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem, który w tegorocznych wyborach uzyskał przemożną większość posłów. Rząd, byle rozumny i zacny, ma możność dźwigać państwo i naród, zmieniać to co jest wadliwe, nie tracić czasu na zwady i kłótnie, lecz pracować, bo czasy są niezmiernie  ciężkie. Wciąż żyjemy pod groźbą odwetu ze strony Niemiec i Bolszewicji, a najgroźniejszy wróg -  to bezrobocie, któremu trudno zapobiec, a które i u nas i w całym świecie  stale się powiększa.

Więcej…
 
Kronika szkoły nr 2 (żeńskiej) w Wołominie - rok 1931
Ludzie - wspomnienia
Wpisał Jadwiga Markowska   

szkola_zenska_2 Rok ten upamiętnił się w historii świata. To rok kryzysu. "Kryzys" - wyraz ten wymawia się na wszystkie sposoby  z rozpaczą, z rezygnacją z humorem. Niemniej jest to zjawisko niezmiernie ciekawe. Potentaci świata bankrutują. Ogromne firmy bankierskie starego i nowego świata chylą się ku upadkowi, potężna Anglia  nie może utrzymać żelaznej dotychczas wytrzymałości waluty. Chwieje się dolar, to bożyszcze pieniężne. A u dołu, wśród szerokich mas ludu - bezrobocie. Tysiące, ba - miliony ludzi bez pracy, olbrzymie sumy pochłonie zaopatrywanie tych nieszczęśników. Jest to stanowczo niemoralne. Żywi się - za takie dziś krwawe grosze falangi ludzi, których demoralizuje próżniactwo, tworząc nowy zawód: bezrobotny. Są tacy, którzy cztery lata uprawiają bezrobocie... i żyją. Jakaż jednak rada? Nędza się szerzy zatacza coraz szersze koła... Ciężko. Pocieszamy się tym, że tak być musi, że jest wszędzie, że u nas, w Polsce jest może nawet nieco lepiej, a choćby nawet było tak samo, to nikt się by nie dziwił.

Więcej…
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 5
 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack