|
przed 1939
|
Historia -
przed 1939
|
|
Wpisany przez Ryszard Mazurek
|
|
Spisując dzieje wołomińskiej siatkówki oparłem się na relacjach Jerzego Hajduka - pierwszego organizatora dzikich drużyn siatkówki (zmarł w kwietniu 2000 r.), Stefana Kamińskiego skarbnika dzikiej drużyny „Lilianki", zapiskach i notatkach pozostawionych przez Jerzego Cudnego wieloletniego kierownika sekcji piłki siatkowej (1953-1987 r.), Borysa Tokarskiego zawodnika, trenera, kierownika sekcji, ppłk. Wiesława Piotrowskiego wieloletniego trenera, który w 1954 r. wprowadził siatkarzy Huraganu do pierwszej ligi, zapisów prasowych będących w posiadaniu Lidii Giżyckiej, wieloletniej zawodniczki reprezentacji Polski, i moich własnych.
|
|
|
Historia -
przed 1939
|
|
Wpisany przez Ryszard J.M.
|
|
Kończył się kryzys, huty szkła w całym kraju powoli nabierały rozpędu, wzrastało zatrudnienie. Huta „Praca” w 1936 r. zatrudniała ponad 180, a w marcu 1939 - ponad 420 pracowników. Końcówka roku 1936 to uruchomienie drugiej wanny. Łączna pojemność obydwu wanien to 140 ton masy. Po remontach skorzystano z możliwości zwiększenia pojemności, która urosła do 190 ton. Huta szkła „Praca” w tamtym czasie to w 75% produkcji - butelki monopolowe, reszta to oranżadówki, opakowania perfumeryjne i apteczne. Należy dodać, że mimo zwiększania produkcji wyposażenie techniczne pozostało nadal bardzo mizerne, w dalszym ciągu wystarczał 1 silnik spalinowy o mocy 10 KM i 1 prądnica o mocy 5 KM. Łączna produkcja np. w 1937 r. to 2.800 ton wyrobów szklanych.
|
|
Historia -
przed 1939
|
|
Wpisany przez Anna Wojtkowska
|
|
Kiedy przeglądam dokumenty i zapiski dotyczące dawnego Wołomina, urzeka mnie w nich język, prostota myśli, rzetelność informacji, a nawet kaligraficzne pismo... Jedna z wielu kart historii Wołomina - 1936 rok. W lokalu p. Wojciechowskiej przy ulicy Marszałka Józefa Piłsudskiego odbyło się zebranie informacyjne Wołomina. Przewodniczył Edmund Kowalski – ławnik Zarządu Miejskiego, a sekretarzował Aleksander Skrodzki. Pan Kowalski w swoim wystąpieniu przedstawił „cały szereg bolączek trapiących od dawna Wołomin”.
|
|
Historia -
przed 1939
|
|
Wpisany przez Ryszard J.M.
|
|
Grudzień 1929 to gwałtowny spadek zapotrzebowania na szkło płaskie w związku z zahamowaniem rozwoju budownictwa, potem zmniejszenie zamówień na butelki, szkło luksusowe i powszechnego użytku, w końcu - skracanie czasu pracy, wreszcie wygaszanie pieców szklarskich i zatrzymywanie pracy w małych hutach. Rok 1930 to również unieruchomienie produkcji w Wyszkowie i Międzylesiu.
|
|
Historia -
przed 1939
|
|
Wpisany przez Ryszard J.M.
|
|
Wreszcie 11 listopada 1918 r. po trzyletniej okupacji niemieckiej i ponad studwudziestoletniej niewoli rosyjskiej uzyskujemy upragnioną niepodległość. Sposobem z innych miejscowości wolność wołominianie wybierają sobie sami. Siłami Polskiej Organizacji Wojskowej i ludności cywilnej rozbrajają załogę niemiecką i szybko uruchamiają pierwsze zręby instytucji administracyjnych i niebawem uzyskują prawa miejskie dekretem Naczelnika Państwa. Niestety powojenny Wołomin to smutne miasto z nieczynnymi wszystkimi zakładami, strasznym bezrobociem i powszechna biedą.
|
|
Historia -
przed 1939
|
|
Wpisany przez Ryszard J.M.
|
|
25 lat temu powstała książka Mieczysława Zakrzewskiego „Wołomin" Huta, ludzie i miasto, która towarzyszyła 80 rocznicy założenia i uruchomienia wołomińskiej Huty Szkła. Jedną z myśli przewodnich napisania tej książki były od dawna głosy żądające napisania historii huty oraz ciężkiej pracy hutników szkła i przywołanie pamięci ich poprzedników. Teraz jest okazja w 105 rocznicę powstania wołomińskiej huty szkła przybliżyć jeszcze raz - tym razem na łamach Dawnego Wołomina - podstawowych historycznych wiadomości. Autor zezwolił na korzystanie z danych informacyjnych zawartych w Jego książce. Obliczono, że do 1985 r. w hucie pracowało ponad 20.000 pracowników, że wielu z nich walczyło o swoje prawa i godność, czego dowodem były strajki, że wielu a nich broniło Ojczyzny i walczyło na wszystkich frontach II Wojny Światowej i potem odbudowywało zniszczony kraj i swój warsztat pracy, jakim była huta szkła. Zmieniały huty swoich właścicieli, zmieniał się asortyment podstawowej produkcji, zmieniał się wygląd i wyposażenie hut i jak na tamte czasy określano, że były to coraz nowocześniejsze zakłady. Według obecnej oceny technologia się nie zmieniła, prawie cały czas był ten sam zestaw surowców do danego asortymentu, hutnik dalej pracował piszczelą - tyle, że zmuszono go do wydajniejszej pracy, a ekonomicznie (histereza) nie przestawiono się w porę by być bardziej otwartym na pokonywanie konkurencji, itd. itd. W końcu, po zmianach ustrojowych, huta szkła padła - ale to już inna historia.
|
|
Historia -
przed 1939
|
|
Wpisany przez Marta Krakowska
|
|
Wołomin w okresie międzywojennym był znaną miejscowością letniskową i uzdrowiskową dla Warszawy. Nasze miasto wśród mieszkańców stolicy znane było ze swoistego mikroklimatu sosnowego. Wielu z nich zbudowało tutaj swoje wille, dwory, a te które zachowały się do dzisiaj stanowią sentymentalną pamiątkę tamtego okresu. Ogromną atrakcją międzywojennego Wołomina był tramwaj konny, obsługujący przede wszystkim letników przybywających na wakacje i weekendy z Warszawy.
|
|
Historia -
przed 1939
|
|
Wpisany przez Rafał Pazio
|
|
Od urodzenia mieszkam w Duczkach, przez długie lata przy ulicy Szosa Jadowska. Zawsze słyszałem, że gdzieś między rzeką a ulicą Willową stał dwór. Często zastanawiałem się, jak ten dwór wyglądał, kto w nim mieszkał? Uważam, że lokalne wspólnoty powinny znać swoją przeszłość. Przed kilku laty nadarzyła się okazja, żeby odkryć skrawek tajemnicy.
Oczywiście nie przeprowadziłem żadnych profesjonalnych, naukowych badań. Po prostu zainteresowałem się tematem. Warto zaznaczyć, że w Duczkach nie powtarzano żadnej „mitycznej opowieści" o dworze. Nie zachowały się również ruiny zabudowań, które mogłyby skłaniać do takich rozważań. Brak legendy dworu utrudniał jakiekolwiek ustalenia. Warto było jednak dotrzeć do rozwikłania zagadki, o której mało kto nawet wie.
|
|
Historia -
przed 1939
|
|
Wpisany przez Bolesław Waligóra
|
|
Przy analizie boju pod Ossowem rzuca się przedewszystkiem w oczy słabość zorganizowanej obrony. Jednak w ówczesnych warunkach trudno było inaczej rozwiązać zadanie. Początkowo 8, d. p, miała na odcinku tylko 21. p. p., gdyż żądano od niej pozostawienia jednej brygady w odwodzie armji. 13. VIII, 21. p.p. został wzmocniony batalionem 36. p. p., co dało ostatecznie około 600 bagnetów na 8 km odcinka. Liczono, że przybyłe uzupełnienia wydatnie zwiększą cyfrę bagnetów. Okazało się jednak, że uzupełnienia nie przybyły na czas. Na odcinku znajdowało się 12 do 17 karabinów maszynowych, lecz nie wszystkie nadawały się do użycia. Umocnienia polowe, które dywizja zastała na przedmościu, również nie były jeszcze gotowe.
|
|
|
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 następna > ostatnia >>
|
|
Strona 1 z 3 |
|