Zbieramy materiały

Nieustająco poszukujemy materiałów - dokumentów, zdjęć, wspomnień... W ciągu kilku dni wykonujemy kopie, zwracając oryginalne pamiątki właścicielom. Jeśli jesteś w posiadaniu interesujących materiałów - prosimy o kontakt!

wspomnienia o mieście i ludziach

wspomnienia o mieście i ludziach

Zobacz też

co nowego w galerii:


Ostatnie komentarze

RSS

Strona istnieje dzięki życzliwości i społecznej pracy autorów tekstów

POLECAMY


Wkrótce

Naszą witrynę przegląda teraz 33 gości 

Użytkowników : 213
Artykułów : 186
Zakładki : 10
Odsłon : 415582
Strona główna
Dawny Wołomin
Plac 3-go Maja - lata 70.
Historia - PRL
Wpisany przez Łukasz Rygało   


Prawdopodobnie wiosna 1975


 
Kirkut - rok 1946
Historia - PRL
Wpisany przez Łukasz Rygało   

Jedna z wołomińskich "miejskich legend" głosi, że cmentarz żydowski został całkowicie zniszczony przez Niemców w czasie okupacji. To zdjęcie z 1946 roku ujawnia prawdę...

kilrkut - 1946

 
Prasa podziemna w powiecie wołomińskim w latach 1981 ? 1990
Historia - PRL
Wpisany przez Bogdan Chodkiewicz   

akces06_1 Poszukiwanie różnego rodzaju czasopism czy tzw. wydawnictw paraprasowych (ulotek, jednodniówek) jest żmudne i czasochłonne z powodu ich rozproszenia po różnych bibliotekach i archiwach. Część cennych materiałów historycznych znajduje się także w rękach prywatnych osób i dostęp do nich jest często utrudniony. Największe zbiory prasy podziemnej z powiatu wołomińskiego z lat 1981 ? 1990 są w posiadaniu Biblioteki Narodowej w Warszawie i Fundacji Ośrodka Karta. Autorowi niniejszego opracowania nie udało się dotrzeć do wszystkich pism, a niektóre z nich być może zaginęły bezpowrotnie. Poniższe rozważania będą dotyczyć następujących czasopism z Wołomina i okolic: ?Kurier Wołomiński?, ?Akces? i ?Gazeta Zielonki?.

 
Elektrownia w Wołominie (II)
Historia - II Wojna Światowa
Wpisany przez Janusz Bublewski   

W końcu sierpnia 1939 r. do elektrowni wołomińskiej dostarczono, zamówioną przez Magistrat, cysternę ropy a 1 września rozpoczęła się druga wojna światowa. Elektrownia mając duży zapas paliwa pracowała normalnie w czasie działań wojennych i pierwszych miesięcy okupacji. Mieszkańcy wspominali, że wracając w końcu września z poniewierki i bałaganu wojennego zastali w Wołominie spokój i pracującą elektrownię. Elektrownia w tym okresie miała też szczęście, 10 września w czasie bombardowania przez Niemców Wołomina, duża bomba spadła na ulicę Fabryczną, metr od elektrowni ...i nie wybuchła. Gdyby wybuchła można sobie wyobrazić co by się stało z elektrownią mającą pełne zbiorniki paliwa. Okupacja niemiecka trwała, zapas paliwa dla elektrowni się wyczerpał a zdobycie nowego paliwa było coraz trudniejsze. Elektrownia pracowała okresowo i wtedy uruchamiane było miejscowe kino “Oaza”. Mieszkaniec Wołomina wspomina; - wieść, że furman Orych pojechał do Warszawy po beczkę ropy, rozchodziła się natychmiast wśród chłopców którzy już przy przejeździe przez tory kolejowe wystawiali czujki i zawiadamiali kierownika kina i pracowników elektrowni, że Orych już jedzie.

 
Willa nawiedzana przez "ducha"
Wycinki - Inne
Wpisany przez Łukasz Rygało   

dawny Wołomin

Dwie mieszkanki letniska pod Wołominem uciekły przed upiorem do Warszawy.

W pobliżu hotelu Europejskiego w Warszawie upadła na chodnik młoda, dość elegancko ubrana kobieta. Towarzysząca jej dama zwróciła się do posterunkowego z prośbą o pomoc.

 
Danuta Maria Wisznicka-Lipko
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Anna Wojtkowska   

24.02.1938-28.12.2010

Od wielu lat znałam panie Marię i Danutę, później poznałam Marię i Rafała (dzieci Danuty i Stefana Lipko). Moje, wspólnie z panią Lucyną Kowgier, odwiedziny były namiastką rodzinnego święta. Wówczas pani Danusia krzątała się, dbała o każdy szczegół, poczynając od świątecznego ubioru swojej mamy, poprzez kolorystycznie dobrane filiżanki, serwetki i zapach drożdżowego ciasta, który roznosił się już od progu ich dwupokojowego mieszkania. Wszystko to stwarzało atmosferę ciepła, spokoju i nostalgii. Jednak najważniejszą podczas tych wizyt była rozmowa. Z uwagą słuchałam wspomnień. Pani Lucyna - osoba sędziwego wieku - widziała Łapy, gdzie przeżyła lata młodości, miłości tragicznej i tej szczęśliwej; pani Maria, już ponad osiemdziesięcioletnia seniorka we wspomnieniach odwiedzała miejsce swojego urodzenia, Matwiejowice koło Krzemieńca na Wołyniu; a pani Danusia, mówiła: „urodziłam się w Krzemieńcu Wołyńskim leżącym do 1939 r. w granicach Polski, miałam półtora roku, kiedy rozpoczęła się wojna - okupacja sowiecka i niemiecka”.


 
Jeszcze o Tadeuszu Walasku sprzed 50 lat
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Ryszard J.M.   

XVII Igrzyska Olimpijskie ? Rzym 5 września 1960 roku. Jest zakończenie walki bokserskiej w wadze średniej między Polakiem Tadeuszem Walaskiem a Amerykaninem Edwardem Crookiem. Wszyscy czekają na werdykt, chociaż oczywistym jest, że wygrał w wyrównanej ale z widoczną przewagą bezapelacyjnie Polak, mając przewagę w każdej z trzech rund. Dziennikarze, obserwatorzy, kibice w hali, radio i telewizji - wszyscy czekają na wskazanie zwycięzcy. Cała hala olimpijskich zmagań bokserów Palazzo dello Sport dla 15000 kibiców zapełniona w większości Włochami, brawami zaczyna wiwatować na spodziewanego zwycięzcę podobnie jak kibice na całym świecie. Tymczasem piątka sędziów wypunktowała 3:2 dla Edwarda Crooka. Sędziowie z Ghany, Jugosławii i Norwegii dają przegraną Polaka, tylko Anglik i sędzia z RPA dają słusznie zwycięstwo Polakowi. Zaczyna się nieustający gwizd, buczenie i złorzeczenie. Kibice nie pozwalają przez ponad 20 minut na kontynuowanie walk finałowych. Tadeusz Walasek pewien zwycięstwa jeszcze potwierdzonego przez słynnego ?papę? Stamma ? trenera słowami: ?Wygrałeś!?, pytającymi bezradnymi oczyma patrzy na trenera, a ten też nie wierzący werdyktowi, uznał że może mylnie odczytano wynik walki i straszne w końcu załamanie ze skrzywdzenia swojego zawodnika. W drodze do finału pokonał Pakistańczyka Sultana Mahmouda (5:0), następnie Teifiona Daviesa (5:0) z Australii, Frederika Van Rooyena z RPA (5:0) i Eugienija Fieofanowa z ZSRR (4:1).

 
Zgubiona "mappa"...
Wycinki - Inne
Wpisany przez Łukasz Rygało   

dawny Wołomin

Gazeta Korrespondenta Warszawskiego i Zagranicznego
nr 8, 26 stycznia 1819

 
Marian Tuszyński
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Agata Bochenek   

Artysta grafik, repatriant z Kazachstanu, w latach dwudziestych ubiegłego stulecia osiedlił się w Wołominie w małym domku przy ul. Poniatowskiego. W podzięce Matce Boskiej Częstochowskiej za szczęśliwy powrót do ukochanego kraju, współtworzył z pierwszym proboszczem budowanego w Wołominie kościoła, księdzem Janem Golędzinowskim, dekoracje obrazujące liturgię w Piśmie. W czasie okupacji Marian Tuszyński włączył się do walki podziemnej, prowadzonej przez grupę młodych wołominian.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 10 z 12
 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack