Bibuła

Dziś w galerii pojawiły się skany lokalnych publikacji z roku 1989. Jeśli posiadasz w swoich zbiorach wołomińską "bibułę" - daj znać!

wspomnienia o mieście i ludziach

wspomnienia o mieście i ludziach

Zobacz też

co nowego w galerii:


Strona istnieje dzięki życzliwości i społecznej pracy autorów tekstów

POLECAMY



Strona główna • Ludzie
Ludzie
Nauczyciel do machania rękami
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Teresa Urbanowska   

Stanisław Piotrowski trafił do Wołomina po studiach z nakazu pracy. Takie nakazy w tamtym okresie obowiązywały wszystkich absolwentów szkół wyższych, zaś w szczególności dotyczyły absolwentów AWF-u. Był rok 1954. Technikum Szklarskie, w którym rozpoczął pracę, było szkołą resortową. Podlegało ministerstwu materiałów budowlanych, zaś nakazy pracy były kierowane do central resortowych.

- Pchodzę z miejscowości Mała Wieś koło Płocka. Gdy przyjechałem tu po raz pierwszy, byłem przerażony miastem. Pamiętam, szedłem ulicą wówczas Armii Ludowej, obecnie Legionów. Cała ulica była bardzo brudna. Brudne, zaniedbane rudery. Od ulicy Lipińskiej zaczynały się doły. Droga była polna. Nie było również jeszcze w tym czasie jezdni warszawskiej. W tej chwili szkoła jakby zbliżała się do centrum miasta. Wówczas była na peryferiach Wołomina. Uczyło się tu około 70 uczniów - wspomina pierwsze spotkanie z miastem pan Stanisław.

 
Nauczycielka
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Anna Wojtkowska   

?Próżnując chleba nie jadłam? - mówiła często. dziś jest wspomnienie. Jest nowe miejsce za bramą wiecznego spokoju, przez które wprost do nieba idą smutek, ból i łzy najbliższych, gdzie zatrzyma się każdy, kto znał osobiście czy tylko ze słyszenia śp. Janinę Żelezik - wieloletnią nauczycielkę matematyki, człowieka światłego, prawego, kochającego harmonię, uczciwość, rodzinę i Boga.

 
Jeszcze o Henryku Ginterze
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Ryszard J.M.   

Henryk Ginter jest wymieniony w Wikipedii w haśle "Członkowie Honorowi Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego" - poz. 79, w kilku klubach turystyki kolarskiej w Polsce wymieniony jest jako członek honorowy, był także pierwszym zdobywcą dużego złotego stopnia KOT czyli Kolarskiej Odznaki Turystycznej.

 
Witold Kitkiewicz
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Jarosław Stryjek   

Syn Wincentego i Antoniny z domu Polanowskiej, urodzony 1891.12.31 w Wilnie, zmarł 29.10.1966, pochowany na cmentarzu w Kobyłce

Pochodził z rodziny rzemieślniczej. w 1914 roku w Wilnie ukończył szkołę średnią Chemiczno-Technologiczną. Tego samego roku w lipcu został powołany do wojska carskiego i wcielony do II Dyonu Moździerzowskiego, 1 baterii. Dnia 7.08.1914 r. w składzie 1-ej baterii został wysłany na front, gdzie otrzymał kolejno awanse - 5 kwietnia 1915 r. stopień podchorążego, w grudniu 1915 stopień podporucznika, a w październiku 1916 stopień porucznika.

 
Henryk Ginter - wielki propagator turystyki kolarskiej w Polsce
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Ryszard J.M.   

Jego imieniem jest nazwany najstarszy w Polsce Łódzki Klub Turystów Kolarzy - w 2006 r. obchodził 50-lecie. Mieszkaniec Wołomina od 1946 do 1978 roku.

Henryk Ginter urodził się 13 sierpnia 1899 roku w Zbiersku koło Kalisza. W 1908 r. wraz z rodziną przeniósł się do Ostrowca Świętokrzyskiego, w 1928 r. do Strugi k. Warszawy, a 1946 r. do Wołomina. W Ostrowcu Świętokrzyskim uczęszczał do progimnazjum, a następnie w Solcu nad Wisłą do seminarium nauczycielskiego. Do 1919 r. prowadzi drużynę harcerską. Pracę zawodową jako nauczyciel rozpoczął w 1919 r., a wkrótce w różnych instytucjach finansowych. Od 1955 r. pracował w ZG PTTK jako etatowy sekretarz Komisji Turystyki Kolarskiej, w 1968 r. przeszedł na emeryturę.

 
Sport to dobra szkoła życia
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Stanisław Bielewicz   

Rozmowa z prof. dr. hab. Przemysławem Wojtaszczykiem

- Panie profesorze wiem, że w młodości uprawiał pan sport. Czy to prawda?

- Tak, zgadza się, uprawiałem sport i to nawet wyczynowo. Żeby o tym opowiedzieć w największym skrócie pozwoli pan, że cofnę się do czasów kiedy to jako dziesięcioletni chłopak sprowadziłem się z rodzicami z Mazur, gdzie się urodziłem, do Duczek. Tu ukończyłem szkołę podstawową a następnie podjąłem naukę w Liceum Ogólnokształcącym w Wołominie. W drugim roku nauki w liceum wychowania fizycznego uczył mnie wspaniały nauczyciel i trener mgr Chwedoruk i to on namówił mnie do uprawiana sportu. Początki były bardzo trudne, trzeba było uczyć się techniki rzutu dyskiem i pchnięcia kulą. Właśnie te konkurencje lekkoatletyczne wybrał dla mnie trener ze względu na moje warunki fizyczne. W tych konkurencjach nie szło mi najlepiej, toteż kiedy dostałem się na studia matematyczne na Uniwersytet w Warszawie, przeszedłem do Folorui i tam w dalszym ciągu pod opieką pana Chwedoruka rozpocząłem treningi w nowej konkurencji (rzut młotem).

 
Moja wojenna tułaczka
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Anna Wojtkowska   

Teraz wracam do swoich nieudanych wakacji, które trwały kilka miesięcy. W połowie lipca 1944 roku (daty dokładnie nie pamiętam), wjechały do Wołomina trzy, czy cztery czołgi radzieckie, zatrzymały się na krótko w mieście, po czym wyruszyły w kierunku Warszawy. Nie dotarły nawet na Pragę i pod obstrzałem niemieckim wróciły do swoich. Po tym incydencie Niemcy wysiedlili ludzi z miasta. Część ludności znalazła się po drugiej stronie toru kolejowego, czyli w Górkach Mironowskich. Tam stało kilka opustoszałych domów, w których dawniej mieszkali Żydzi. Ja z rodzicami oraz wiele innych rodzin, wśród których była też rodzina Tolka, zatrzymaliśmy się w jednym z tych domów. Przed wyjściem z naszego mieszkania mieliśmy trochę czasu, aby spakować najpotrzebniejsze rzeczy.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 następna > ostatnia >>

Strona 3 z 7
 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack