Zbieramy materiały

Nieustająco poszukujemy materiałów - dokumentów, zdjęć, wspomnień... W ciągu kilku dni wykonujemy kopie, zwracając oryginalne pamiątki właścicielom. Jeśli jesteś w posiadaniu interesujących materiałów - prosimy o kontakt!

wspomnienia o mieście i ludziach

wspomnienia o mieście i ludziach

Zobacz też

co nowego w galerii:


Strona istnieje dzięki życzliwości i społecznej pracy autorów tekstów

POLECAMY



Strona główna • Ludzie
Ludzie
Blaski i cienie jednego życia
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Łukasz Rygało   

Wspominamy Jana Olszewskiego, pedagoga, wieloletniego dyrektora SP 1 w Wołominie

Posiadał wrażliwość na niedolę ludzką i wysoko rozwinięty instynkt opiekuńczy. Troszczył się o warunki bytowe nauczycieli, emerytów, zwłaszcza niezaradnych życiowo, służył im dobrą radą i wszechstronną pomocą. Swą ludzką postawą, troskliwością i życzliwością zasłużył na pamięć, wdzięczność i szacunek.

 
Portret nauczyciela, czyli? mozaika ze skrawków pamięci ucznia
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Janina Wozińska   

(wspomnienia o nauczycielu - część 2.)

Odkąd pamiętam, w wołomińskiej ?Jedynce? uczyła pani Krystyna Kwapiszewska. Entuzjazm i pogoda ducha z jaką wykonywała swą profesję, były zjawiskiem niezwykłym, choć wówczas, my ? uczniowie, pewnie nie do końca zdawaliśmy sobie z tego sprawę i nie zawsze potrafiliśmy to docenić. Uczyła mnie od klasy piątej, a w szóstej i siódmej była również wychowawczynią. Kiedy po wielu latach wspominam swoją edukację pod ?opiekuńczymi skrzydłami? pani Kwapiszewskiej, mogę stwierdzić, że miałam dużo szczęścia. Podobnie jak wszyscy ci, którzy wcześniej lub później trafili do klasy, którą uczyła? Była, choć to określenie może dzisiaj niemodne, człowiekiem renesansu. Z równą swobodą wykładała historię, geografię, uczyła gramatyki, literatury i rysunków. Dowiedzieliśmy się, że zna również łacinę i chyba grekę. Potrafiła pięknie, barwnie i fascynująco opowiadać. Nigdy potem nie spotkałam nikogo, kto czyniłby to w tak zajmujący sposób. Godzina wychowawcza po załatwieniu bieżących spraw, była niekończącą się opowieścią? w odcinkach. Trwała ona zwykle wiele tygodni, a czasami dłużej. Czekaliśmy z utęsknieniem na kolejną lekcję, aby posłuchać z otwartą buzią ciągu dalszego. O czym były te opowieści? Na bajki jako piąto czy szóstoklasiści byliśmy za starzy. Była więc mitologia ? w końcu przecież tak samo bajki, tyle że starożytne, w które wtedy święcie wierzyliśmy! Z wielką ekspresją, zmieniając barwę głosu, pani snuła gawędy, a dzięki ?serialowi?, jaki toczył się na lekcjach, wielu z nas polubiło historię? Po kolejnych opowieściach wszyscy tłumnie ruszyli do biblioteki szkolnej, aby zaczytywać się w ?Przygodach Meliklesa Greka? - książce, która nie była lekturą! A jakie wrażenie na słuchaczach robiły historyczne opowieści? Otóż przy którymś odcinku ?Rapsodii świdnickiej?, kiedy Bolkowi wypalano?(oszczędzę drastycznych szczegółów) nasza koleżanka zemdlała! Prawda, że było wówczas gorąco ? dzień upalny i słoneczny ? koniec maja albo początek czerwca. Mimo tłumaczeń, dlaczego zrobiło się jej słabo, my byliśmy przekonani o porażającym skutku tragicznych losów Bolka.

 
Kpt. Mieczysław Szymanowski (1898 ? 1940)
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Bogdan Chodkiewicz   

Kpt. Mieczysław Szymanowski 19 września 1939 r., zaledwie dwa dni po napaści Związku Radzieckiego na Polskę, Beria rozkazem nr 0308 ustanowił 8 obozów dla 26 tysięcy pojmanych oficerów. Wszystkie były kiedyś prawosławnymi klasztorami. Najważniejsze z nich to Starobielsk, Ostaszków i Kozielsk. Oprócz zawodowych oficerów w obozach znalazły się tysiące oficerów rezerwy, funkcjonariusze policji, lekarze, adwokaci, cywilni urzędnicy, wykładowcy. Osoby różnych wyznań: katolicy, prawosławni, grekokatolicy, Żydzi, protestanci. 5 marca 1940 r. Beria przedstawił raport dotyczący 26 tysięcy Polaków przetrzymywanych w obozach. Wszystkich określił jako zatwardziałych wrogów władzy radzieckiej. Nie minął miesiąc od raportu Berii i zaczęły się wywózki w nieznanych kierunkach. Pomiędzy 3 kwietnia a 1 maja wywieziono 4403 osoby z Kozielska na zachód. Wzbudziło to wśród jeńców nadzieje na rychły powrót do domu. Rzeczywistość okazała się brutalna, zostali zamordowani jakw Lesie Katyńskim. Transportem XVIII z dnia 29 kwietnia 1940 został wywieziony z Kozielska do Katynia oficer rezerwy - kapitan Mieczysław Szymanowski.

 
Z Wołomina do Paryża
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Wacław Panek   

Można powiedzieć, że losy Wiery Gran, jednej z najsłynniejszych pieśniarek polskich XX wieku, układały się w sposób symetryczny, aczkolwiek czasami skomplikowany, a nawet ocierały się o tragizm. Ta pochodząca z Wołomina artystka przez l połowę stulecia związana była z Warszawą. W 1950 wyemigrowała z Polski i na całą II połowę XX w. osiadła w Paryżu, a od 2006 roku mieszka pod Orleanem we Francji, w pensjonacie dla ludzi starszych.

Jej rodzice, Luba i Eliasz Grynbergowie, rosyjscy Żydzi, na początku XX wieku osiedlili się w Wołominie. Prawdopodobnie znaleźli się tu uciekając przed żydowskimi pogromami w Rosji; podobnie jak w przypadku innej polskiej gwiazdy pochodzenia żydowskiego, Rosy Raisy, wielkiej śpiewaczki operowej, której rodzina w tym samym czasie uciekła z Rosji do Włoch zabierając ze sobą urodzoną i wychowaną w Białymstoku Różę Bursztyn-Burchstein1; Róża przyjęła potem pseudonim artystyczny Rosa Raisa i przeszła do dziejów światowej wokalistyki jako pierwsza w historii odtwórczyni roli tytułowej w operze Turandot G. Pucciniego w mediolańskiej La Scali w 1926 roku.

 
Warszawa - Gibraltar - Wołomin
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Ewa Barciszewska   

Wołominianinem jest dopiero od 13 lat. Mimo to w grudniu ub. roku uhonorowano go tytułem zasłużonego dla Wołomina. Po prostu nie pogodził się z emeryturą i po burzliwym życiu, kiedy los rzucał go w różne zakątki Europy, nie potrafi siedzieć bezczynnie przed telewizorem i po prostu odpoczywać.

Rozmowa z panem Zygmuntem Korwin - Sokołowskim jest jak wycieczka po kartach podręcznika historii. Przejrzyjmy razem choć kilka stron podczas krótkiej wycieczki...

 
Historia Jana "Jura" Gorzechowskiego
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Marta Krakowska   

Jan Gorzechowski, pseudonim Jur, uwielbiał polowania. W czasie swojego małżeństwa z wybitną polską pisarką Zofią Nałkowską, przebywając w jej ukochanym domu na Wołomińskich Górkach często bywał u Państwa Korolkiewiczów, którzy byli właścicielami majątku Nowa Wieś, pomiędzy Wołominem a Radzyminem, w którym panowały doskonałe warunki do polowań. Zofia Nałkowska nie podzielała pasji swojego męża; ?Kiedyś nękałam go pytaniami, co by we mnie pragnął zmienić ? by poznać to, czego by zmienić nie pragnął" wspomina pani Zofia w Dziennikach. Gorzechowski wyznał swojej żonie, iż ?wszystko jest mu miłe i doskonałe?, jednak po dłuższym zastanowieniu wyznał, że może tylko jedno pragnąłby zmienić mianowicie, aby pani Zofia ?mniej litowała się nad zwięrzętami i lubiła polować". Niestety różnice między małżonkami nie dotyczyły tylko poglądów na kwestię polowań, ale także spraw znacznie poważniejszych. Małżeństwo Zofii Nałkowskiej i Jana Gorzechowskiego nie było szczęśliwe.

 
Człowiek otwartego serca
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Andrzej Żelezik   

Pani Stefania Kruczyńska uczyła mnie w latach 1953-1957, a więc bardzo dawno temu. Mimo upływu połowy wieku pozostała w mej pamięci, jako nauczycielka-wzorzec ? przedstawicielka niepowtarzalnych już ekip tak zwanych gron pedagogicznych. W tamtych latach nauczyciele żyli w przyjaźni, stanowiąc trzon, który nie bacząc na poświęcany czas obrabiał nierzadko bardzo twardy kamień uczniowski, szlifując go, aby nabrał blasku.

Były to lata trudne, lata powojenne. Lata wielu wyrzeczeń, ale tez lata nadziei. Nadziei na lepsze jutro.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 następna > ostatnia >>

Strona 4 z 7
 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack