Zbieramy materiały

Nieustająco poszukujemy materiałów - dokumentów, zdjęć, wspomnień... W ciągu kilku dni wykonujemy kopie, zwracając oryginalne pamiątki właścicielom. Jeśli jesteś w posiadaniu interesujących materiałów - prosimy o kontakt!

wspomnienia o mieście i ludziach

wspomnienia o mieście i ludziach

Zobacz też

co nowego w galerii:


Strona istnieje dzięki życzliwości i społecznej pracy autorów tekstów

POLECAMY



Strona główna • Ludzie
Ludzie
Budowniczy Domu nad Łąkami
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Krystyna Kondraciuk   

Za każdym razem, kiedy mijam ?Dom nad Łąkami? nie mogę oprzeć się wrażeniu, iż mała cząstka mojej rodziny związana jest z tym miejscem na zawsze i ma wkład w kształtowanie się historii naszej wołomińskiej ziemi.

Wiele lat temu, w 1895 roku, z małej wsi Zamoście koło Broku nad Bugiem przybyło w okolice Wołomina dwóch braci z zawodu cieśli: Józef i Konstanty Malarscy. To właśnie oni otrzymali zlecenie od Wacława Nałkowskiego na wybudowanie letniego domu na wołomińskich Górkach. Dom został postawiony w ciągu trzech miesięcy, szybko i solidnie. Zapewne nikt by nie pamiętał o jego budowniczych, gdyby nie Zofia Nałkowska. W książce ? Dom nad Łąkami? po części portrecie domu rodzinnego a po części zapisem obserwacji z życia swoich sąsiadów, pisarka dokładnie przedstawia ich losy. Zmienia im tylko imiona i nazwisko. Starszego nazywa Wojciechem a młodszego Onufrym Szcześniakami. Fakty z ich życia przedstawia wiernie i z sympatią.

 
Wspomnienie o Kazimierzu Rozbickim (1927 - 2005)
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Marta Krakowska   

Mieszkańcy Wołomina, którzy znali Pana Kazimierza Rozbickiego, pamietają go jako niezwykle oddanego i rzetelnego pracownika Zakładów Stolarki Budowlanej w Wołominie z którymi praktycznie związał całe swoje życie zawodowe.

Urodził się w Wołominie 4 września 1927 r. jako syn Władysłwa Rozbickiego i Felicji z domu Roczek. W Wołominie ukończył Szkołę Podstawową nr 1 do której również uczęszczały jego siostry ? Maria, Irena, i Halina. Następnie kontynuował naukę w III Miejskim Gimnazjum Mechanicznym im. Prezydenta Stefana Starzyńskiego.

 
Afrykańskie Święta przez łzy
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Jacek Milewski   

Pani Maria Sobolewska urodziła się w ostrołęckiem. Konkretnie w Wiźnie. Tak, tej samej Wiźnie, której bunkrów do końca broniła załoga kapitana Raginisa. Ale po Wrześniu '39 r. tereny te zostały włączone w skład ZSSR. Co Pani Maria zapamiętała z tego czasu?

A cóż może spamiętać dwuletnie dziecko?

Nic. Dokonujące się zdarzenia odtwarzała póżniej mozolnie z ułamkowych opowieści osób bliskich. Więc pierwszy z najbardziej znaczących faktów, czyli wywózka na Wschód. Zapoczątkował ją rodzinny dramat - trójce starszych dzieci udało się zbiec do ciotki. Eugenia i Bolesław Mielniccy wyjechali więc tylko z najmłodszą córeczką. Troska o pozostałą trójkę towarzyszyła rodzicom podczas całej tułaczki. A sama wywózka? Do transportu załadowano ich 20 czerwca 1941. czyli tuż... przed niemiecką ofensywą. Transport wlókł się niemiłosiernie, więc już wkrótce znalazł się w zasięgu Luftwaffe. Jazda pod bombami, wśród płonących transportów. Chaos. Krasnoarmiejcy potracili głowy. Jedni kazali wysuwać przez okienka ręce z powiewającymi, białymi chustami, że to transport cywilny. Inni do tych rąk strzelali, że niby chcą się zdradziecko poddać. Jakoś przejechali. Do Kazachstanu dotarli po... trzech miesiącach morderczej podróży. Pani Maria była już właściwie "spisana na straty". Wycieńczona głodem, w bydlęcym wagonie napchanym ludżmi, słabła i traciła wzrok. Jakimś cudem przeżyła.

 
Wołomiński epizod w życiu Marii Czaplickiej
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Marta Krakowska   

Górki, 8 X 1911
"Jest mi tu dobrze pomimo zupełnie ciężkich, trwających wciąż robót z powodu przeprowadzki mebli z Warszawy i remontu zimowego mieszkania na dole. Nie mogę zresztą nawet odczuć braku ludzi, gdyż odwiedzają nas tu pomimo chłodów (wczoraj Maria Czaplicka z Londynu z bratem Bronisławem Czaplickim, tutejszym lekarzem)[...]" - zanotowała Zofia Nałkowska w Dziennikach.

Ta krótka opowieść o Marii Czaplickiej, jednej z najwybitniejszych obok Bronisława Malinowskiego antropolożek jest próbą zachowania pamięci o niezwykłej, dzielnej, utalentowanej kobiecie, która wbrew ograniczeniom kulturowym osiągnęła wielki sukces. Jej związki z Wołominem są epizodyczne, była siostrą wołomińskiego lekarza Bronisława Czaplickiego, który jak wspomina Zofia Nałkowska w okresie międzywojennym był radnym miejskim i wiceprezesem Klubu Sportowego Huragan.

 
Wiera Gran
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Wojciech Dąbrowski   

Wł. Weronika Grynberg, używała pseudonimów Sylvia Green, Wiera Green, Mariol, ur. 20 kwietnia 1916 roku, Rosja, zm. 19 listopada 2007 roku, Paryż), aktorka kabaretowa i piosenkarka o niebanalnym głosie (kontralt), wychowywała się w Wołominie (do dziś istnieje dom, w którym mieszkała przy ul. Warszawskiej). Debiutowała w kawiarni Paradise w Warszawie (Tango Brazylijskie, 1 lutego 1934 roku).

Śpiewała piosenki kabaretowe i sentymentalne: List (muz. Courts) i Przeminęło z wiatrem (muz. Adam Lewandowski, obie sł. Seweryn Mendelsohn Sewer), Bez śladu (muz. Jerzy Petersburski, sł. Wacław Stępień), Gdy gitara gra piosenkę (w duecie z Albertem Harrisem), Mein Jidishe Mame (muz. J. Yellen, L. Pollack, sł. Julian Tuwim), Serce matki (muz. Zygmunt Karasiński i Szymon Kataszek, sł. Ludwik Szmaragd), Trzy listy (muz. Leon Boruński, sł. Jerzy Jurandot), Gdy odejdziesz, Ulica Niecała. Za rok, dwa, tango Uliczkę znam w Barcelonie z rep. Hanki Ordonówny, tytułowe tango z filmu Notturno z rep. Poli Negri, muz. H. O. Borgman, sł. polskie Władysław Szlengel, Józef Lipski).

 
Wizyta Nałkowskiej w Szkole Szklarskiej
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Zofia Nałkowska   
Jazda z Genią [Goryszewską] i później [Wilhelmem] Machem do Wołomina. [...] Gmach Szkoły Szklarskiej ? ogromne, jasne korytarze, sale, kancelaria, redakcja ?Szkła i Ceramiki?, redaktor i dyrektor Dobrzański (żona duża z Kijowa, niezbyt lubiąca Wasilewską), jego długi, mądry, rzeczowy referat o dziejach tej Szkoły Szklarskiej, na uroczystości pierwszych trzydziestu kilku absolwentów. Ci chłopcy, parę dziewcząt. Gruby, miły (podobny do Jachimeckiego) prof. Domański, jego serdeczność dla tych uczniów, jego (przy uczcie) europejskość, rozum, wiedza. Ujrzenie zdumiewającego fenomenu szkła, chłopczyk z wierszem i dwie większe dziewczyny ? tak urocze, że chyba się wreszcie wzruszyłam. Trzeci profesor, jego doskonały speech. Dama szwajcarska z córkami Graziellą i Agnieszką, i jej mąż później, dr [Zachariasz] Frank, tu zamieszkały, pamiętający mamę jako pacjentkę, przebywający w Domu nad łąkami (w pokoju ojca) jako Żyd w getto! Jazda jego autem na Górki, Surowcew, jego pokój (zachodni) na górze, jego książki, obrazy kryształy. Spacer. Odjazd z Kobyłki.

Warszawa, 28 VI 1952, sobota

 
Witold Bubień
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Zdzisław Wacław Michalik   

Żołnierz Września 1939 roku i Drugiego Korpusu generała Andersa. Wojenne szczęście, które pozwoliło mu uniknąć losu kolegów spoczywających na cmentarzu Monte Cassino - opuściło go w bitwie pod miastem Piedimonte, podczas marszu na Rzym. Został ciężko ranny. Po wyleczeniu w angielskim szpitalu i po zarządzeniu przez władze angielskie demobilizacji Drugiego Korpusu, w roku 1947 powrócił do kraju. Mimo ciężkich przeżyć wojennych, ?zachował znakomitą kondycję psychiczną, co pozwoliło mu na pełnienie odpowiedzianej pracy w Spółdzielczości Spożywców ?Społem". Wraz ze swą małżonką Longiną, spoczywa na cmentarzu w Zielonce.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 następna > ostatnia >>

Strona 5 z 7
 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack