Zbieramy materiały

Nieustająco poszukujemy materiałów - dokumentów, zdjęć, wspomnień... W ciągu kilku dni wykonujemy kopie, zwracając oryginalne pamiątki właścicielom. Jeśli jesteś w posiadaniu interesujących materiałów - prosimy o kontakt!

wspomnienia o mieście i ludziach

wspomnienia o mieście i ludziach

Zobacz też

co nowego w galerii:


Strona istnieje dzięki życzliwości i społecznej pracy autorów tekstów

POLECAMY



Strona głównaLudzie • Wspomnienia
wspomnienia
Sport to dobra szkoła życia
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Stanisław Bielewicz   

Rozmowa z prof. dr. hab. Przemysławem Wojtaszczykiem

- Panie profesorze wiem, że w młodości uprawiał pan sport. Czy to prawda?

- Tak, zgadza się, uprawiałem sport i to nawet wyczynowo. Żeby o tym opowiedzieć w największym skrócie pozwoli pan, że cofnę się do czasów kiedy to jako dziesięcioletni chłopak sprowadziłem się z rodzicami z Mazur, gdzie się urodziłem, do Duczek. Tu ukończyłem szkołę podstawową a następnie podjąłem naukę w Liceum Ogólnokształcącym w Wołominie. W drugim roku nauki w liceum wychowania fizycznego uczył mnie wspaniały nauczyciel i trener mgr Chwedoruk i to on namówił mnie do uprawiana sportu. Początki były bardzo trudne, trzeba było uczyć się techniki rzutu dyskiem i pchnięcia kulą. Właśnie te konkurencje lekkoatletyczne wybrał dla mnie trener ze względu na moje warunki fizyczne. W tych konkurencjach nie szło mi najlepiej, toteż kiedy dostałem się na studia matematyczne na Uniwersytet w Warszawie, przeszedłem do Folorui i tam w dalszym ciągu pod opieką pana Chwedoruka rozpocząłem treningi w nowej konkurencji (rzut młotem).

 
Moja wojenna tułaczka
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Anna Wojtkowska   

Teraz wracam do swoich nieudanych wakacji, które trwały kilka miesięcy. W połowie lipca 1944 roku (daty dokładnie nie pamiętam), wjechały do Wołomina trzy, czy cztery czołgi radzieckie, zatrzymały się na krótko w mieście, po czym wyruszyły w kierunku Warszawy. Nie dotarły nawet na Pragę i pod obstrzałem niemieckim wróciły do swoich. Po tym incydencie Niemcy wysiedlili ludzi z miasta. Część ludności znalazła się po drugiej stronie toru kolejowego, czyli w Górkach Mironowskich. Tam stało kilka opustoszałych domów, w których dawniej mieszkali Żydzi. Ja z rodzicami oraz wiele innych rodzin, wśród których była też rodzina Tolka, zatrzymaliśmy się w jednym z tych domów. Przed wyjściem z naszego mieszkania mieliśmy trochę czasu, aby spakować najpotrzebniejsze rzeczy.

 
Portret nauczyciela, czyli? mozaika ze skrawków pamięci ucznia
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Janina Wozińska   

(wspomnienia o nauczycielu - część 2.)

Odkąd pamiętam, w wołomińskiej ?Jedynce? uczyła pani Krystyna Kwapiszewska. Entuzjazm i pogoda ducha z jaką wykonywała swą profesję, były zjawiskiem niezwykłym, choć wówczas, my ? uczniowie, pewnie nie do końca zdawaliśmy sobie z tego sprawę i nie zawsze potrafiliśmy to docenić. Uczyła mnie od klasy piątej, a w szóstej i siódmej była również wychowawczynią. Kiedy po wielu latach wspominam swoją edukację pod ?opiekuńczymi skrzydłami? pani Kwapiszewskiej, mogę stwierdzić, że miałam dużo szczęścia. Podobnie jak wszyscy ci, którzy wcześniej lub później trafili do klasy, którą uczyła? Była, choć to określenie może dzisiaj niemodne, człowiekiem renesansu. Z równą swobodą wykładała historię, geografię, uczyła gramatyki, literatury i rysunków. Dowiedzieliśmy się, że zna również łacinę i chyba grekę. Potrafiła pięknie, barwnie i fascynująco opowiadać. Nigdy potem nie spotkałam nikogo, kto czyniłby to w tak zajmujący sposób. Godzina wychowawcza po załatwieniu bieżących spraw, była niekończącą się opowieścią? w odcinkach. Trwała ona zwykle wiele tygodni, a czasami dłużej. Czekaliśmy z utęsknieniem na kolejną lekcję, aby posłuchać z otwartą buzią ciągu dalszego. O czym były te opowieści? Na bajki jako piąto czy szóstoklasiści byliśmy za starzy. Była więc mitologia ? w końcu przecież tak samo bajki, tyle że starożytne, w które wtedy święcie wierzyliśmy! Z wielką ekspresją, zmieniając barwę głosu, pani snuła gawędy, a dzięki ?serialowi?, jaki toczył się na lekcjach, wielu z nas polubiło historię? Po kolejnych opowieściach wszyscy tłumnie ruszyli do biblioteki szkolnej, aby zaczytywać się w ?Przygodach Meliklesa Greka? - książce, która nie była lekturą! A jakie wrażenie na słuchaczach robiły historyczne opowieści? Otóż przy którymś odcinku ?Rapsodii świdnickiej?, kiedy Bolkowi wypalano?(oszczędzę drastycznych szczegółów) nasza koleżanka zemdlała! Prawda, że było wówczas gorąco ? dzień upalny i słoneczny ? koniec maja albo początek czerwca. Mimo tłumaczeń, dlaczego zrobiło się jej słabo, my byliśmy przekonani o porażającym skutku tragicznych losów Bolka.

 
Warszawa - Gibraltar - Wołomin
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Ewa Barciszewska   

Wołominianinem jest dopiero od 13 lat. Mimo to w grudniu ub. roku uhonorowano go tytułem zasłużonego dla Wołomina. Po prostu nie pogodził się z emeryturą i po burzliwym życiu, kiedy los rzucał go w różne zakątki Europy, nie potrafi siedzieć bezczynnie przed telewizorem i po prostu odpoczywać.

Rozmowa z panem Zygmuntem Korwin - Sokołowskim jest jak wycieczka po kartach podręcznika historii. Przejrzyjmy razem choć kilka stron podczas krótkiej wycieczki...

 
Afrykańskie Święta przez łzy
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Jacek Milewski   

Pani Maria Sobolewska urodziła się w ostrołęckiem. Konkretnie w Wiźnie. Tak, tej samej Wiźnie, której bunkrów do końca broniła załoga kapitana Raginisa. Ale po Wrześniu '39 r. tereny te zostały włączone w skład ZSSR. Co Pani Maria zapamiętała z tego czasu?

A cóż może spamiętać dwuletnie dziecko?

Nic. Dokonujące się zdarzenia odtwarzała póżniej mozolnie z ułamkowych opowieści osób bliskich. Więc pierwszy z najbardziej znaczących faktów, czyli wywózka na Wschód. Zapoczątkował ją rodzinny dramat - trójce starszych dzieci udało się zbiec do ciotki. Eugenia i Bolesław Mielniccy wyjechali więc tylko z najmłodszą córeczką. Troska o pozostałą trójkę towarzyszyła rodzicom podczas całej tułaczki. A sama wywózka? Do transportu załadowano ich 20 czerwca 1941. czyli tuż... przed niemiecką ofensywą. Transport wlókł się niemiłosiernie, więc już wkrótce znalazł się w zasięgu Luftwaffe. Jazda pod bombami, wśród płonących transportów. Chaos. Krasnoarmiejcy potracili głowy. Jedni kazali wysuwać przez okienka ręce z powiewającymi, białymi chustami, że to transport cywilny. Inni do tych rąk strzelali, że niby chcą się zdradziecko poddać. Jakoś przejechali. Do Kazachstanu dotarli po... trzech miesiącach morderczej podróży. Pani Maria była już właściwie "spisana na straty". Wycieńczona głodem, w bydlęcym wagonie napchanym ludżmi, słabła i traciła wzrok. Jakimś cudem przeżyła.

 
Wizyta Nałkowskiej w Szkole Szklarskiej
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Zofia Nałkowska   
Jazda z Genią [Goryszewską] i później [Wilhelmem] Machem do Wołomina. [...] Gmach Szkoły Szklarskiej ? ogromne, jasne korytarze, sale, kancelaria, redakcja ?Szkła i Ceramiki?, redaktor i dyrektor Dobrzański (żona duża z Kijowa, niezbyt lubiąca Wasilewską), jego długi, mądry, rzeczowy referat o dziejach tej Szkoły Szklarskiej, na uroczystości pierwszych trzydziestu kilku absolwentów. Ci chłopcy, parę dziewcząt. Gruby, miły (podobny do Jachimeckiego) prof. Domański, jego serdeczność dla tych uczniów, jego (przy uczcie) europejskość, rozum, wiedza. Ujrzenie zdumiewającego fenomenu szkła, chłopczyk z wierszem i dwie większe dziewczyny ? tak urocze, że chyba się wreszcie wzruszyłam. Trzeci profesor, jego doskonały speech. Dama szwajcarska z córkami Graziellą i Agnieszką, i jej mąż później, dr [Zachariasz] Frank, tu zamieszkały, pamiętający mamę jako pacjentkę, przebywający w Domu nad łąkami (w pokoju ojca) jako Żyd w getto! Jazda jego autem na Górki, Surowcew, jego pokój (zachodni) na górze, jego książki, obrazy kryształy. Spacer. Odjazd z Kobyłki.

Warszawa, 28 VI 1952, sobota

 
Wspomnienie Bogusławy Latawiec
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Łukasz Rygało   
?Przyszłam na świat w Wołominie, w letnim domu pełnym myszy? - napisała  znakomita poznańska poetka i pisarka Bogusława Latawiec w powieści biograficznej zatytułowanej ?Kochana Maryniuchna?. To zdanie tak mnie zaintrygowało, że w 2005 r. postanowiłam napisać do autorki i wypytać o szczegóły. Oto one:
 
?Moja mama ze swoją matką i przyjaciółką Marią Boch, która też miała rodzić we wrześniu [1939 r.], dotarły do Wołomina, gdy wybuchła wojna. Pociąg stanął. Trzy panie wysiadły. Przyjaciółka przypomniała sobie, że w Wołominie miała dom letniskowy rodzina z Warszawy, do której jechała, aby tam urodzić dziecko. Moja mama z babcią miały tylko przesiąść się w Warszawie, jadąc na Podole do ojca brata. Wszyscy byli pewni, że wybuch wojny to tylko kwestia kilku najbliższych dni. Zostały w Wołominie. 2 września mój ojciec z dziadkiem wyjechali z Poznania szukać swoich żon. Najpierw to była Warszawa (tam mieszkał drugi brat mojego ojca), ale gdy ich tam nie zastali, ojciec przypomniał sobie, że w trakcie rozmowy z przyjaciółką mamy mówiono o domku w Wołominie. Nie znali adresu, ale pojechali do Wołomina. Zawiadowca stacji od razu przypomniał sobie, że z pociągu wysiadły trzy panie, z których dwie były ?na ostatnich nogach?. Znalezienie ich w miasteczku było kwestią kilkunastu minut. Moja mama została pod opieką swojej matki (Maryniuchny) i męża a jej ojciec (Henryk) poszedł bronić Warszawy. W starych zdjęciach znalazłam dzisiaj aż trzy zdjęcia tego domu, w którym przyszłam na świat (jedno z okresu wojny i dwa późniejsze). Pomyślała o nich Marysia Boch. Na odwrocie znalazłam adres: Wołomin, ul. Polska 31. Nigdy nie byłam w Wołominie, tylko zawsze, gdy przejeżdżam przez to miasto, przyglądam mu się z zainteresowaniem. Dzięki okresowi wołomińskiemu mój ojciec uratował się od obozu, bo wszystkich profesorów z Liceum Marii Magdaleny, którzy nie uciekli z miasta, wysłano do Oświęcimia lub męczono w Forcie VII. Ojcu udało się ukryć, Niemcy zgubili ślad. Nasza rodzina wyjechała z Wołomina, jak przypuszczam, gdzieś na końcu listopada. Wiem z rodzinnych opowieści, że w pociągu, którym wracali, jechali też ranni żołnierze i że niewiele brakowało, aby jakiś Niemiec nie położył na poduszce ze mną wielkiej walizy.? [...]
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 następna > ostatnia >>

Strona 2 z 2
 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack