Bibuła

Dziś w galerii pojawiły się skany lokalnych publikacji z roku 1989. Jeśli posiadasz w swoich zbiorach wołomińską "bibułę" - daj znać!

wspomnienia o mieście i ludziach

wspomnienia o mieście i ludziach

Strona głównaLudzieWspomnienia • Pierścień z dwoma orłami
Pierścień z dwoma orłami
Ludzie - wspomnienia
Wpisany przez Agata Bochenek   

Aleksander Rychta, wołominianin, urodził się w 1921 r. niedaleko obecnego miejsca zamieszkania, w części miasta zwanej Wieś Wołomin. Bo co to za miasto, kiedy domy wokół były kryte strzechą. Ojciec pracował w magistracie, gdzie zarabiał tizydzielci złotych tygodniowo, a matka zajmowała się domem l trzema synami, z których Aleksander był najstarszy.

- W 1935 roku skończyłem siedem klas szkoły powszechnej bez możliwości dalszej nauki.  Przez cztery lala, do wojny pracowałem na budowle, gdzie brat matki był majstrem.

Co zapamiętał z przedwojennego Wołomina?

- Nie było takiego bałaganu, a i ludzie się szanowali Ludzie się znali, całymi gromadami chodzili na różne imprezy w lesie, czy nad stawami.

Kryty słomą dom Rychtów w spłonął na początku wojny i rodzina zamieszkała na drugim piętrze magistratu przy ul Sienkiewicza, w pokoju z kuchenka.

Nie mogę uwierzyć

Okupację Aleksander Rychta spędził w Wołominie. Nie należał do żadnej organizacji, a mimo to nie brakuje mu dramalycznych wspomnień.

- Przyjechała do nas kuzynka z Warszawy z siedemnastoletnią córką. Byłem jej rówieśnikiem, a że była niedziela, poszliśmy na spacer. Wracamy już do domu, a tuż zza zakrętu ulicy Legionów, koło stacji, wybiega kobieta i krzyczy: łapanka, uciekajcie. Ale jak uciekać, skoro niemiecka buda już wyjechała zza rogu, a chodnikiem idzie oficer SS l koło niego dwóch wojskowych. Przecież nie uciekniemy, musimy iść tym chodnikiem, koło nich. Patrzę kątem oka, w budzie siedzi już kilka osób. Włosy dęba mi stanęły, ale nie odzywamy się, idziemy prosto na nich. Nie wiem, jak to było, oni się rozstąpili na boki, a my przeszliśmy. Skręciliśmy w Warszawską, a tam w lewo, podwórkami, miedzy komórkami, uciekliśmy aż na ulicę Moniuszki. Wpadliśmy do domu, mama pyta, co z wami. Nie mogli uwierzyć, i ja sam nie mogę, do dzisiejszego dnia.

To byt granat

Pod koniec 1944r. Aleksander Rychta został zwerbowany do polskiej armii, do 9 Pułku 3 Pomorskiej Dywizji Piechoty im Romualda Traugutta. Po przeszkoleniu, 17 stycznia był w Warszawie, na placu Unii Lubelskiej, pułk nie brał jednak udziału w walkach, tylko pomaszerował do Sochaczewa. Stamtąd poprzez Toruń, do Kołobrzegu.

- A wie pani, że sześćdziesiąt kilometrów można było zrobić i nie odpoczywać. Trafiłem na taką jednostkę, że cały czas na przedzie, na przedzie, na przedzie... Jeść dawali przeważnie gulasz i kaszę, ale potem, bliżej morza, to nawet kuchni nie widziałem.

Aleksander Rychta walczył najpierw na Wale Pomorskim.

- 5 lutego byliśmy dwa razy w natarciu, straszny dzień. Tam cała kompania zginęła, z osiemdziesięciu ludzi pozostało siedmiu. Cała nogę mam drętwą - pokazuje - po tym, jak od rana do nocy cały czas na boku, na śniegu leżałem.

Potem był Kołobrzeg i tam 12 marca Aleksander Rychta zoslal ranny.

- Całą nogę miałem poharataną, pociętą, co tam pociętą - kość wystawała.  Musiał to być granat, który odbił się od muru. Było natarcie, przeskakiwaliśmy w pięciu ulicę. Ogłuszyło mnie, nic nie czułem, nie słyszałem, upadłem w gruz.

Zasłużony w walce

Do września Aleksander Rychta leżał w szpitalu w Bydgoszczy, na Boże Narodzenie 1945 r. wrócił do Wołomina. Z drugą grupą inwalidztwa i 55 proc utratą zdrowia. W następnym roku zaczął pracować w warszawskim MZK jako konduktor. W 198or przeszedł na emeryturę. Od wielu lat działa w Związku Inwalidów Wojennych (przez trzy kadencje był wiceprezesem), Związku Kombatantów RP i Klubie Kombatantów 3 Pomorskiej Dywizji Piechoty. Mieszka z żona Marią, ma syna, wnuka i prawnuka Łukasza.

Lubi pracować w ogródku: - Godzina szósta l jestem na nogach, coś musze robić.

Czyta Wieści, Niedzielę i Kulisy. Lubi wycieczki, zwiedzanie i gdyby nie ta choroba...

Czy jest zadowolony z życia?

- Nic narzekam. Dokąd jeszcze sprawny jestem, to i zadowolony.

W 1998 r. Aleksander Rychta został odznaczony Jubileuszową Tarczą "Zasłużonym w walce o Niepodległa Polskę" w 55. rocznice powstania 3 Pomorskiej Dywizji Piechoty. Pytany, ile ma medali, mówi: Nie wiem, nie wiem, ja już rachubę zgubiłem...

l pokazuje: Krzyż Oficerski Odrodzenia Polski, Krzyż Kawalerski, medal za Bałtyk, Odrę i Nysę, brązowy l srebrny medal "Zasłużony dla obronności kraju", medal za Warszawę, Za zwycięstwo i wolność, dwa medale radzieckie, medale pamiątkowe. l pamiątkę najcenniejszą, przyznany w 75 rocznice zdobycia Kołobrzegu sygnet dwoma orłami -  jeden w koronie, zaś drugi to skromny żołnierski orzeł z 1943 roku.

Wieści Podwarszawskie, nr 13/1999

 

Komentarze  

 
0 # JArek 2010-11-09 21:21
Wieś Wołomin nie był częścią miasta Wołomina w 1921 r. Do miasta Wołomina Wieś Wołomin z gminy Ręczaje została przyłączona w 1925 r.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack