Zbieramy materiały

Nieustająco poszukujemy materiałów - dokumentów, zdjęć, wspomnień... W ciągu kilku dni wykonujemy kopie, zwracając oryginalne pamiątki właścicielom. Jeśli jesteś w posiadaniu interesujących materiałów - prosimy o kontakt!

wspomnienia o mieście i ludziach

wspomnienia o mieście i ludziach

Zobacz też

co nowego w galerii:


Strona istnieje dzięki życzliwości i społecznej pracy autorów tekstów

POLECAMY



Strona głównaLudzie • Życiorysy
Życiorysy
Irena Staruchowicz (09.09.1930 - 10.01.2011)
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Anna Wojtkowska   

Najważniejsze jest,
by gdzieś istniało to, czym się żyło...

Antoine de Saint Exupery

13 stycznia 2011r. nad Jej trumną powiewał sztandar Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Duczkach z wizerunkiem patrona Jana Pawła II. To Jego dobrotliwe, mądre oczy oraz tematy z wielu lekcji dawanych Polakom i całemu światu uczą rozumienia i pokory wobec nieuniknionego odejścia człowieka. Jan Paweł nauczał, iż: „Śmierć jest przechodzeniem z życia do Życia” i już „(...) nie jest takim złem, skoro przychodzi po niej zmartwychwstanie”.(...) Tylko czy wobec odejścia siostry, mamy, babci, „Babci”, koleżanki i przyjaciółki jesteśmy aż tak wyrozumiali?

 
Aleksandra Zawadzka (12.12. 1900 - 26.12.1943)
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Anna Wojtkowska   

Córka Franciszka (1869-1940) i Leonardy (1877-1944) Badetków. Miała liczne rodzeństwo: siostrę Anielę Rollinger (1913-2001), Eugenię, Stanisławę oraz braci Karola (1902-1980), Wacława i najmłodszego Telesfora (1920-1992).

Była matką pięciorga dzieci: najstarszej Marii (15.08.1925-1977), Edmunda (16.11.1927-8.01.1996), Wandy (ur.28.09.1929), Sabiny (ur.11.12.1931) i najmłodszego Stefana (ur.12.05.1941). Zajmowała się domem i opieką nad swoim potomstwem.

 
Marian Tuszyński
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Agata Bochenek   

Artysta grafik, repatriant z Kazachstanu, w latach dwudziestych ubiegłego stulecia osiedlił się w Wołominie w małym domku przy ul. Poniatowskiego. W podzięce Matce Boskiej Częstochowskiej za szczęśliwy powrót do ukochanego kraju, współtworzył z pierwszym proboszczem budowanego w Wołominie kościoła, księdzem Janem Golędzinowskim, dekoracje obrazujące liturgię w Piśmie. W czasie okupacji Marian Tuszyński włączył się do walki podziemnej, prowadzonej przez grupę młodych wołominian.

 
Edmund Erdmann
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Łukasz Rygało   

Poszukiwania historycznych ciekawostek potrafią zająć nieco czasu – poniższy nekrolog odnalazłem w Śląskiej Gazecie Ludowej z 13 grudnia 1936 roku ponad rok temu. Zaintrygowany nietuzinkową postacią i niezwykłymi okolicznościami zgonu podjąłem poszukiwania. Nie było łatwo…

dawny Wołomin 

Trafiłem w końcu na pośmiertną notę biograficzną autorstwa Tadeusza Kotarbińskiego, która rzuca nieco światła na tajemniczą postać Erdmanna – bo taką pisownię nazwiska podaje autor.

 
Danuta Maria Wisznicka-Lipko
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Anna Wojtkowska   

24.02.1938-28.12.2010

Od wielu lat znałam panie Marię i Danutę, później poznałam Marię i Rafała (dzieci Danuty i Stefana Lipko). Moje, wspólnie z panią Lucyną Kowgier, odwiedziny były namiastką rodzinnego święta. Wówczas pani Danusia krzątała się, dbała o każdy szczegół, poczynając od świątecznego ubioru swojej mamy, poprzez kolorystycznie dobrane filiżanki, serwetki i zapach drożdżowego ciasta, który roznosił się już od progu ich dwupokojowego mieszkania. Wszystko to stwarzało atmosferę ciepła, spokoju i nostalgii. Jednak najważniejszą podczas tych wizyt była rozmowa. Z uwagą słuchałam wspomnień. Pani Lucyna - osoba sędziwego wieku - widziała Łapy, gdzie przeżyła lata młodości, miłości tragicznej i tej szczęśliwej; pani Maria, już ponad osiemdziesięcioletnia seniorka we wspomnieniach odwiedzała miejsce swojego urodzenia, Matwiejowice koło Krzemieńca na Wołyniu; a pani Danusia, mówiła: „urodziłam się w Krzemieńcu Wołyńskim leżącym do 1939 r. w granicach Polski, miałam półtora roku, kiedy rozpoczęła się wojna - okupacja sowiecka i niemiecka”.


 
Jeszcze o Tadeuszu Walasku sprzed 50 lat
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Ryszard J.M.   

XVII Igrzyska Olimpijskie ? Rzym 5 września 1960 roku. Jest zakończenie walki bokserskiej w wadze średniej między Polakiem Tadeuszem Walaskiem a Amerykaninem Edwardem Crookiem. Wszyscy czekają na werdykt, chociaż oczywistym jest, że wygrał w wyrównanej ale z widoczną przewagą bezapelacyjnie Polak, mając przewagę w każdej z trzech rund. Dziennikarze, obserwatorzy, kibice w hali, radio i telewizji - wszyscy czekają na wskazanie zwycięzcy. Cała hala olimpijskich zmagań bokserów Palazzo dello Sport dla 15000 kibiców zapełniona w większości Włochami, brawami zaczyna wiwatować na spodziewanego zwycięzcę podobnie jak kibice na całym świecie. Tymczasem piątka sędziów wypunktowała 3:2 dla Edwarda Crooka. Sędziowie z Ghany, Jugosławii i Norwegii dają przegraną Polaka, tylko Anglik i sędzia z RPA dają słusznie zwycięstwo Polakowi. Zaczyna się nieustający gwizd, buczenie i złorzeczenie. Kibice nie pozwalają przez ponad 20 minut na kontynuowanie walk finałowych. Tadeusz Walasek pewien zwycięstwa jeszcze potwierdzonego przez słynnego ?papę? Stamma ? trenera słowami: ?Wygrałeś!?, pytającymi bezradnymi oczyma patrzy na trenera, a ten też nie wierzący werdyktowi, uznał że może mylnie odczytano wynik walki i straszne w końcu załamanie ze skrzywdzenia swojego zawodnika. W drodze do finału pokonał Pakistańczyka Sultana Mahmouda (5:0), następnie Teifiona Daviesa (5:0) z Australii, Frederika Van Rooyena z RPA (5:0) i Eugienija Fieofanowa z ZSRR (4:1).

 
Nauczyciel do machania rękami
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Teresa Urbanowska   

Stanisław Piotrowski trafił do Wołomina po studiach z nakazu pracy. Takie nakazy w tamtym okresie obowiązywały wszystkich absolwentów szkół wyższych, zaś w szczególności dotyczyły absolwentów AWF-u. Był rok 1954. Technikum Szklarskie, w którym rozpoczął pracę, było szkołą resortową. Podlegało ministerstwu materiałów budowlanych, zaś nakazy pracy były kierowane do central resortowych.

- Pchodzę z miejscowości Mała Wieś koło Płocka. Gdy przyjechałem tu po raz pierwszy, byłem przerażony miastem. Pamiętam, szedłem ulicą wówczas Armii Ludowej, obecnie Legionów. Cała ulica była bardzo brudna. Brudne, zaniedbane rudery. Od ulicy Lipińskiej zaczynały się doły. Droga była polna. Nie było również jeszcze w tym czasie jezdni warszawskiej. W tej chwili szkoła jakby zbliżała się do centrum miasta. Wówczas była na peryferiach Wołomina. Uczyło się tu około 70 uczniów - wspomina pierwsze spotkanie z miastem pan Stanisław.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 5
 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack