Zbieramy materiały

Nieustająco poszukujemy materiałów - dokumentów, zdjęć, wspomnień... W ciągu kilku dni wykonujemy kopie, zwracając oryginalne pamiątki właścicielom. Jeśli jesteś w posiadaniu interesujących materiałów - prosimy o kontakt!

wspomnienia o mieście i ludziach

wspomnienia o mieście i ludziach

Strona głównaLudzieŻyciorysy • Budowniczy Domu nad Łąkami
Budowniczy Domu nad Łąkami
Ludzie - Życiorysy
Wpisany przez Krystyna Kondraciuk   

Za każdym razem, kiedy mijam ?Dom nad Łąkami? nie mogę oprzeć się wrażeniu, iż mała cząstka mojej rodziny związana jest z tym miejscem na zawsze i ma wkład w kształtowanie się historii naszej wołomińskiej ziemi.

Wiele lat temu, w 1895 roku, z małej wsi Zamoście koło Broku nad Bugiem przybyło w okolice Wołomina dwóch braci z zawodu cieśli: Józef i Konstanty Malarscy. To właśnie oni otrzymali zlecenie od Wacława Nałkowskiego na wybudowanie letniego domu na wołomińskich Górkach. Dom został postawiony w ciągu trzech miesięcy, szybko i solidnie. Zapewne nikt by nie pamiętał o jego budowniczych, gdyby nie Zofia Nałkowska. W książce ? Dom nad Łąkami? po części portrecie domu rodzinnego a po części zapisem obserwacji z życia swoich sąsiadów, pisarka dokładnie przedstawia ich losy. Zmienia im tylko imiona i nazwisko. Starszego nazywa Wojciechem a młodszego Onufrym Szcześniakami. Fakty z ich życia przedstawia wiernie i z sympatią.

Józefa opisuje jako wspaniałego młodego mężczyznę, pewnego siebie o wysokich ambicjach. Był nie tylko bardzo pracowity, znany wręcz z niezwykłej siły, ale zdolny i jak to określiła Nałkowska ? wyrażający się wyszukanie?. Dla jego o 4 lata młodszego brata Konstantego był wielkim autorytetem. Konstanty we wszystkim słuchał swojego brata i bardzo się liczył z jego opinią. Równie pracowity i przystojny, ale o nieco innych cechach charakteru. Staje się rzecz niesłychana. Bracia zamieszkali u wdowy Wiłowej i wkrótce Józef z nią się żeni. Ta kobieta jest kilkanaście lat starsza od niego, gruba i obarczona masą dzieci. W grę nie wchodzą względy ekonomiczne, ponieważ cały grunt po zmarłym mężu został przepisany na dzieci, a Józef był dobrze zarabiającym cieślą. Według Zofii Nałkowskiej ?wszyscy byli zdziwieni?.

Konstanty Malarski także zadziwił otoczenie. Otóż zakochał się w córce Wiłowej, niespełna siedemnastoletniej Antosi, a konsekwencją tego wielkiego uczucia była mocno skrywana ciąża. Starszy brat i jego żona nie wykazywali zrozumienia i nie dawali zgody na małżeństwo. Desperacja młodej pary była tak ogromna, że Antosia ze wstydu i zmartwienia chciała się topić, a jej narzeczony pełen bólu i zgryzoty coraz bardziej pogrążał się w rozpaczy. W końcu matka i ojczym ustąpili i odbył się ich ślub.

Szczęście jednak trwało bardzo krótko, bo tylko miesiąc. Antosia rodząc nieżywe dziecko, sama także umiera. Zofia Nałkowska, ani jej rodzina nie mogli zrozumieć dlaczego obojgu młodym tak zatruto radość ich pierwszej miłości i dlaczego Józef Malarski nie chciał dopuścić brata do równej roli w rodzinie. A może to matka nie chciała z własnej córki mieć bratowej? Konstanty bardzo cierpiał, ale też miał żal do rodziny i obwiniał ich za śmierć ukochanej. Postanowił wyjechać do Ameryki. Rzeczywiście Kostek był tam trzy lata. Pracował w porcie Nowego Jorku przy rozładunku drewna. Była to bardzo ciężka praca. Za zarobione pieniądze kupił w Kobyłce duży plac i pobudował piękny drewniany dom. Rodzina wspomina go jako dobrego , ciepłego człowieka. Pomimo nieszczęścia jakie go spotkało, odznaczał się dużym poczuciem humoru. Miał cztery żony, ostatnia go przeżyła. Zmarł mając 90 lat.

Jeszcze przed wyjazdem Kostka do Ameryki Malarskim urodziła się córka Marcia. Było to piękne dziecko o czarnych oczach i oliwkowej cerze. Więcej starszy brat dzieci nie miał. Józef wybudował drewnianą, piętrową willę i założył gospodarstwo. Po urodzeniu córki tylko raz wyjechał na roboty ciesielskie. Zarobku starczyło mu na realizację swoich planów. Józef nie był zbyt rodzinnym człowiekiem. Nazywano go ?Belzebubem?. Z wiekiem coraz bardziej zamykał się w sobie i utrzymywał tylko sporadyczne stosunki z rodzeństwem. A miał ich pięcioro. Braci: Konstantego, Stanisława i Aleksandra oraz siostry Wiktorię i Mariannę. Między rodzeństwem były bardzo duże różnice wieku. Między najstarszym Józefem a najmłodszą Marianną ta różnica wynosiła 26 lat.

Pomimo, iż pochodzili ze wsi, nie byli chłopskiego pochodzenia. Ich matka Maria Malarska była nauczycielką i uczyła chłopców czytania i pisania. Brok należał do Królestwa Polskiego i pozwolenie na edukację wynikało z faktu, iż poborowi wcielani do armii rosyjskiej na zasadzie losowania, opuszczali rodzinne strony na okres 15 lat. Jedynie listy były formą kontaktu takiego ?nieszczęśnika? z rodziną. Maria oczywiście uczyła także i dziewczynki, ale robiła to nielegalnie. Jej mąż Onufry Malarski piastował stanowisko nadleśniczego w Bieli pod Brokiem. Do braci, którzy budowali ?Dom nad Łąkami? dołączył trzeci brat, o którym nie wspomina Zofia Nałkowska. Stanisław był policjantem i mieszkał w Kobyłce. To z nim Józef (Wojciech) utrzymywał najczęstsze kontakty rodzinne, a także z jedną z sióstr - Wiktorią Falbowską z Malarskich. To moja babcia, zmarła w 1972 r. Na fotografii jest ze swoją siostrą Marianną oraz dziećmi Antoniną i Józefem. Widoczny na fotografii, niespełna dwuletni chłopczyk to przyszły, bohaterski sanitariusz z bitwy pod Monte Cassino. Znalazł swoje miejsce w książce Melchiora Wańkowicza ? Bitwa o Monte Cassino?. Ciężko ranny, wywieziony i leczony w Anglii, po kilku latach wrócił do Polski.

Jego młodszy brat Marian, mój tata, dziś 85- letni został w wyniku łapanki w Warszawie w 1942 r., wywieziony na przymusowe roboty do Niemiec, z których powraca dopiero po czterech latach. Obaj bracia sprowadzają się do Wołomina.

Zastanawiające jak moja rodzina od najstarszych przodków począwszy ? swoje miejsce w życiu znajdowała właśnie w naszym mieście. Wyrosły następne pokolenia, choć już niezbyt liczne to jednak nadal związane z Wołominem. Zofia Nałkowska napisała: "kocham Górki, strasznie kocham, wszystko tam jest takie symbolicznie doniosłe?. Być może to przekonanie i uczucie podzieliły wszystkie postacie opisane w ?Domu nad Łąkami? i przekazały następnym pokoleniom. Tu jest nasze miejsce.

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack