Bibuła

Dziś w galerii pojawiły się skany lokalnych publikacji z roku 1989. Jeśli posiadasz w swoich zbiorach wołomińską "bibułę" - daj znać!

wspomnienia o mieście i ludziach

wspomnienia o mieście i ludziach

Strona głównaWycinkiRelacje prasowe • I oprowadza po tych miejscach przeminionych
I oprowadza po tych miejscach przeminionych
Wycinki - Relacje prasowe
Wpisany przez Henryk Zimler   

dawny Wołomin
?Obywatel S. robi honory domu, oprowadza po tych miejscach przeminionych? - pisze Zofia Nałkowska w szkicu ?Na dawnym miejscu życia?. Wybitna pisarka odwiedziła po kilkunastoletniej przerwie - w 1952 roku dom, który należał do jej rodziców, w którym bardzo często, w okresie i później, przebywała. Dom ten znajduje się w Wołominie na tzw. Górkach Wołomińskich, na krańcach miasta.

Wacław Nałkowski, wybitny geograf i uczony (zmarł w 1911r.) często gościł wielu wybitnych i ogólnie ogólnie szanowanych osobistości. Środowisko rodzinne Nałkowskiej było śtrodowiskiem postępowej inteligencji. Kilka lat przed wybuchem II wojny światowej wdowa po Wacławie sprzedała posesję wołomińską.

Obywatel S. o którym wspomina pisarka, to 79-letni Jerzy Surowcew z zawodu dekorator-malarz.

W pierwszych latach po wojnie pan Surowcew pracował jako kierownik świetlicy w jednym z zakładów przemysłowych Wołomina. Był znanym działaczem społecznym. W 1952 r. usłyszał przez radio wypowiedź Zofii Nałkowskiej nawiązującą do lat pobytu w ?Domu nad łąkami? . A w domu tym, a raczej ruderze mieszkał Surowcew i kilka jeszcze rodzin. Nie wiedział on, że jest to właśnie ?Dom nad łąkami?. zaprosił wtedy Zofię Nałkowską do Wołomina z prosba o wygłoszenie odczytu na temat walki o pokój. Któż bardziej był do tego predystynowany, jak autorka "Medalionów", o których jeden z pisarzy polskich wyraził się, iż ?nikt u nas spośród artystów nie wniósł ofiarom wojny dla pamięci potomnych tak przejmującego pomnika, nikt nie uderzył w faszyzm z równą siłą oskarżenia...?

Społeczeństwo Wołomina serdecznie przyjęło Zofię Nałkowską, przy okazji odwiedziła ona dom ojcowski. Owocem tej wizyty był szkic ?Na dawnym miejscu życia?.

Jerzy Surowcew postanowił w tym domu urządzić muzeum poświęcone Wacławowi i Zofii Nałkowskim. Było to już po śmierci pisarki w 1954 r. stan domu i ogrodu był opłakany. Surowcew kilkakrotnie interweniował w Związku Literatów Polskich, w Ministerstwie Kultury i u władz powiatowych. Ojcowie miasta twierdzili, że doceniają w pełni zasługi tych honorowych obywateli Wołomina, ale gdzie podziać te 6 rodzin zamieszkujących dawny dom Nałkowskich. Poruszyły tę sprawę pisma warszawskie, ale jak dotychczas wszystko bez skutku.

Jeszcze w 1959 r. odwiedził Surowcewa wybitny pisarz radziecki Konstanty Paustowski, proponując uzyć swego wpływu, ale opiekun ?Domu nad łąkami? odpowiedział gościowi (z którym studiował razem prawo na Uniwersytecie Kijowskim przed pierwszą wojną światową), iż jest to sprawa ?między nami - Polakami?.

Surowcew od kilkunastu lat przyjmuje wycieczki, opowiada młodzieży szkolnej z Wołomina i Warszawy o twórczości Zofii Nałkowskiej, wystarał się o jej statuetkę, ustawił ją w ogrodzie (raczej ?w byłym? ogrodzie). W swojej izbie na 1 piętrze rudery urządził miniaturkę muzeum, są w nim wszystkie dzieła pisarki wraz z jej dedykacjami. Wszystko to Surowcew robi bezinteresownie.

- Ale sił coraz mniej, wzrok nie dopisuje, co będzie później! - pyta mnie ten żarliwy propagator literatury polskiej. Tablica przybita do domu z napisem ?Górki Wołomińskie? Wacława i Zofii Nałkowskich jest już nieczytelna.

Gromada Rolnik Polski 1971 nr 65

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack