Zbieramy materiały

Nieustająco poszukujemy materiałów - dokumentów, zdjęć, wspomnień... W ciągu kilku dni wykonujemy kopie, zwracając oryginalne pamiątki właścicielom. Jeśli jesteś w posiadaniu interesujących materiałów - prosimy o kontakt!

wspomnienia o mieście i ludziach

wspomnienia o mieście i ludziach

Strona głównaWycinkiInne • O 35-letnim "staruszku", czyli wołomińskim Huraganie dobrze i źle
O 35-letnim "staruszku", czyli wołomińskim Huraganie dobrze i źle
Wycinki - Inne
Wpisany przez Zbigniew Oleksiuk   

W 1921 roku bakcyl piłkarski na dobre zaraził młodzież stołeczną. A ponieważ z Warszawy do Wołomina nawet przy ówczesnych środkach komunikacji nie jechało się dłużej niż godzinę, także tamtejsi gimnazjaliści zaczęli na podmiejskich błoniach, głównie w okolicach cegielni, uganiać się za piłką.

Mecz o nazwę

W tymże 1921 r. powstają w Wołominie dwie drużyny futbolowe. Jedna przyjmuje nazwę Huragan, druga Korona. Były to zespoły, jakie dziś określamy mianem "dzikich". Nie posiadały żadnego statutu klubowego, nie należały do związku piłkarskiego, ich zawodnicy nie byli zobowiązani do okresu karencji przy zmianie barw klubowych. Po dwóch latach taki system organizacyjny nie odpowiadał już wołomińskiej młodzieży. Chciała mieć ona "prawdziwy klub sportowy". Postanowiono stworzyć go na bazie "dzikich" z Huraganu i Korony. Tu powstał spór o nazwę sfuzjowanego klubu. Zdania były podzielone. Wreszcie ktoś rozsądny zaproponował, aby obydwa zespoły rozegrały "mecz o nazwę", a klub przyjmie miano jedenastki, która wygra to spotkanie. W dniu meczu na boisku zgromadziła się prawie cała ludność Wołomina. Zwyciężył Huragan 4:1

Sukcesy okresu międzywojennego

Od tego momentu, to jest od którejś z wrześniowych niedziel 1923 roku rozpoczyna się oficjalna działalność KS Huragan Wołomin. Klubowe kroniki notują w okresie przedwojennym wiele sukcesów zawodników występujących w barwach tego klubu. Raz po raz pojawiają się w kronikach nazwiska założycieli klubu, początkowo pierwszych jego piłkarzy, a następnie działaczy - braci Burchowskich i Ciurynów, Niebyłowskiego, Nadaja, Gintera, Cudnego i wielu innych.

Lekkoatleci wołomińscy, wśród których znajdują się tacy mistrzowie bieżni, skoczni i rzutni jak Bilewicz, Sarnacki, Rothert, Zieliński odnoszą wiele zwycięstw. Notują wiele sukcesów siatkarze i siatkarki. Piłkarze zadomawiają się w warszawskiej lidze okręgowej od momentu jej powstania. W jedenastce wołomińskiej grają tacy zawodnicy jak Tadzio Pyszkowski (dziś kierownik redakcji sportowej Polskiego Radia), Jerzy i Zdzisław Hasselbushowie (obecnie popularni arbitrzy piłkarscy), Zabłotniak, Berent, Cieślak czy niezawodny bramkarz Moczulski.

Pomimo, iż w okresie tym istniało w Wołominie aż sześć klubów sportowych gdzież tam Turowiance, Olimpii, Uranowi, Makabi czy Promieniowi było do Huraganu!

Na przekór Adolfowi

Przyszły ponure dni okupacji. Hitlerowcy zabronili Polakom uprawiania sportu. Nie chcieli, aby nasza młodzież podnosiła sprawność fizyczną. Ale zakazem tym najmniej przejęły się polskie kluby sportowe. Pomimo, że żandarmeria i gestapo raz po raz wizytowały boiska, że nie raz trzeba było w sportowym kostiumie uciekać przed "budami", które w wiadomym celu zajeżdżały w pobliże placu sportowego boju, mimo że kule z schupowskich automatów nieraz gwizdały koło uszu, nie zaprzestano normalnych, choć toczonych w konspiracji, rozgrywek mistrzowskich.

Piłkarze Huraganu i w tym okresie należeli do najsilniejszych w okręgu.

Od nowa

Nastąpiło wyzwolenie. Huragan jako jeden z pierwszych klubów sportowych na Mazowszu reaktywował swą działalność. Nie była to sprawa łatwa. Brakowało sprzętu. Zawierucha wojenna rozrzuciła po świecie wielu działaczy i zawodników. W Wołominie powstają inne silne kluby sportowe, jak Gwardia mająca dobrych bokserów i hokeistów, Start i Budowlani. "Huraganowcy" nie załamują się jednak początkowymi trudnościami.

Grupa oddanych ukochanemu klubowi działaczy energicznie zabiera się do pracy. Na efekty jej nie czekano długo. Dziś Huragan znów jest najsilniejszym klubem w mieście (istnieją tam tylko dwa małe jednosekcyjne kluby - Zorza i Budowlani), znów znajduje się w czołówce mazowieckiej.

Wspaniały dar

Jakby w podzięce za wytrwałość Huragan otrzymuje wspaniały dar od państwa. Wybudowany zostaje piękny pawilon sportowy, a w chwili obecnej w najbliższym sąsiedztwie jego znajduje się w budowie hala sportowa. Roboty ukończone zostaną w przyszłym roku. Wołomin otrzyma halę o wymiarach 32x18 m z widownią na 1000 osób, z przenośną sceną, z szeregiem urządzeń pomocniczych, będzie to najpiękniejszy tego rodzaju obiekt w woj. warszawskim, jeden z najładniejszych w kraju.

Czy sportowcy z Wołomina zdołają w pełni wykorzystać jego urządzenia, czy też należałoby tam właśnie zorganizować wojewódzki ośrodek sportowy, w którym można by organizować wszelkiego rodzaju kursy instruktorskie i trenerskie, zgrupowania przedmeczowe itp. - to już pozostawiamy pod rozwagę mającego w najbliższy czwartek obradować plenum WKKF. Uważamy natomiast, że gdy powiedziano "a", to trzeba powiedzieć "b". Ażeby urzeczywistnić "b", to trzeba jeszcze poza funduszami na budowę hali (które są) znaleźć jeszcze około 600 tys. zł na wykończenie nasypów okalających boisko, dokończenie budowy bieżni, ogrodzenie obiektu itp. Poza tym władze miejskie Wołomina powinny się zastanowić nad urządzeniem parku wokół stawu przylegającego do stadionu. Na części tego stawu należałoby zbudować otwartą pływalnię.

Administracja obiektu pochłonęła w br. około 70 tys. z 98 tys. zł dotacji przyznanych klubowi przez jego macierzystą federację "Kolejarz". Ponieważ w takiej samej wysokości otrzymywał dotacje Huragan w okresie, gdy nie posiadał obiektu, uważamy, że obecnie przy tak poważnym wzroście kosztów administracyjnych powinna ona być powiększona.

Poza tym wydaje się nam, że również chwilowi użytkownicy (chwilowi dlatego, bo powinien ich miejsce zająć wspomniany wyżej wojewódzki ośrodek sportowy) - Rada Powiatowa LZS i Zarząd Powiatowy LPŻ, a głównie ten ostatni powinien w większej mierze partycypować w kosztach utrzymania obiektu.

Wołomińskie dziś

W chwili obecnej KS Huragan zrzesza w swoich szeregach 198 czynnych zawodników, zgrupowanych w sekcjach piłki nożnej, siatkówki i bokserskiej.

Piłkarze w tegorocznych rozgrywkach III ligi warszawskiej zajęli poczesne 4 miejsce, siatkarze niestety musieli pożegnać się z II ligą i walczyć obecnie w III lidze, bokserzy znajdują się w klasie B.

Są niedociągnięcia

Przed kilkoma miesiącami klub wołomiński obchodził jubileusz 35-lecia swego istnienia. Niewątpliwie posiada on duże osiągnięcia, ale i w pracy jego istnieją poważne niedociągnięcia. 198 czynnych członków to stanowczo za mało, jak na kilkunastotysięczną rzeszę młodzieży tego miasta. W dodatku, jak się okazuje, ani jedna przedstawicielka płci pięknej Wołomina nie uprawia sportu.

- Wszystko dotychczas rozbija się o brak sali, w której moglibyśmy uprawiać szereg dyscyplin, jak siatkówkę, boks itp. - skarży się nam prezes klubu p. Miron Cichecki.

Mieliśmy w ub. roku wiele młodzieży męskiej i żeńskiej, która chciała grać w siatkówkę - mówi nam jeden z działaczy klubowych p. Cudny. - W lecie nie było kłopotów. Ale gdy jesień zmusiła nas do przeniesienia się na salę, żadna z wołomińskich szkół (są 3 sale) nie chciała jej wypożyczyć sportowcom. Musieliśmy wyjeżdżać na treningi do Rembertowa. Powrót następował pomiędzy godzinami 22 a 24. Rzecz jasna, że rodzice nie zgadzali się na tak późny powrót swych pociech. No i po sekcji. Została tylko drużyna, która będzie walczyć o powrót do II ligi.

Jak się okazuje, podobnie ma się sytuacja z bokserami, którzy nie mogą znaleźć miejsca ani na treningi, ani na mecze. W nieszczęściu częściowo ratuje ich miejscowy proboszcz, wypożyczając od czasu do czasu salę w domu parafialnym.

Brak sali to rzeczywiście poważna przeszkoda w rozwijaniu normalnej działalności, niemniej jednak uważamy, że Huragan w obecnej sytuacji stać na znacznie więcej. To, że praca mimo wszystko kuleje, ma swoje źródło w niedostatecznej ilości szczerze oddanych klubowi działaczy.

Trzeba pomóc

Cały Wołomin gratulował swym sportowcom w uroczystych dniach jubileuszu. Entuzjazm był wielki, ale w miarę upływu czasu zaczął gasnąć. Na codzień nie ma go zbyt wiele. A przecież i sam Wołomin, i tamtejszy powiat nie ma najlepszej opinii. Młodzież chuligani i to mocno. Co zresztą, szczerze mówiąc, ma robić, kiedy jedyną rozrywką jest zmieniające raz w tygodniu program małe kino. Dużą "odtrutką", potężną bronią w walce z chuligaństwem może i powinien być sport. Ale w jego rozwoju Huraganowi muszą pomóc wszyscy. Powinna zacieśnić się wieź pomiędzy władzami klubu, a kierownictwem miejscowych szkół i miejscowymi nauczycielami w.f. Wołomińskie zakłady pracy, jak huta szkła, stolarnia itp. powinny objąć patronaty nad poszczególnymi sekcjami. I to nie takie papierowe, ale realne, życiowe.

Władzom klubowym w ich pracy, szczególnie wychowawczej, powinien pomagać na co dzień Komitet Miejski Partii. Do prac klubowych powinien czynnie włączyć się ZMS. Gdy wszyscy skomasujemy swe wysiłki, to wtedy zwalczone zostaną obecne trudności. Sport stanie się wówczas w Wołominie wielką "odtrutką" przeciwko chuligaństwu.

24.11.1958

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack